ROCKETS.e-nba.pl ... Polski serwis druĹźyny Houston Rockets.
..:: Historia Rockets ::..


1967-68 Debiut.

Rakiety na początku swojej kariery w NBA były bardzo zagubione pośród profesjonalnych zespołów. Klub San Diego Rockets wszedł do ligi wspólnie z drużyną Seattle SuperSonics w sezonie 1967-68. W debiutanckim sezonie Rockets mieli bilans 15 wygranych i 67 przegranych. Pierwszy mecz zagrali 14 Października 1967 roku w hali Sports Arena w San Diego. Przegrali wówczas z drużyną St.Louis Hawks 98:99. W pierwszej piątce wystąpili: Don Kojis i Johnny Green na skrzydle, John Block na środku, a Jon McGlocklin i John Barnhill na obronie. Rockets przez to, że mieli słaby bilans w lidze, mieli szansę na pierwszy numer w drafcie 1968 roku.

1968-71 "The Big E".

Po wygraniu pierwszej pozycji w drafcie z Baltimore Bullets, Rockets wybrali Elvina "The Big E" Hayes'a z Uniwersytetu w Houston. Hayes szybko pokazał, że potrafi grać w zawodowej lidze. Jako debiutant w sezonie 1968-69 zdobywał średnio 28.4 punktów na mecz. Dzięki jego grze, San Diego mieli o wiele lepszy bilans meczy niż w poprzednim sezonie, mianowicie 37 zwycięstw i 45 porażek. Zakończyli regularny sezon na czwartym miejscu w Zachodniej Dywizji. W fazie playoff przegrali rundę z Atlanta Hawks 2 do 4. Kojis, który w playoff zdobywał średnio 22.5 punktów na mecz, razem z Hayes'em zagrał w 1969 roku w Meczu Gwiazd.

Mimo wspaniałej gry, Hayes nie został najlepszym debiutantem roku. Nagrodę Rookie Of The Year i MVP otrzymał Wesley Sissel Unseld, który został wybrany w drafcie z nr 2 przez Bullets. Dzięki niemu Bullets zakończyli sezon na pierwszym miejscu we Wschodniej Dywizji. Hayes był naprawdę wielkim graczem. Wyglądał na zawodnika, który może poprowadzić zespół do sukcesów. Niestety z nowym trenerem, Alexem Hannumem, Rakiety w kolejnym sezonie pogorszyli swój bilans do 27 wygranych i 55 przegranych. W sezonie 1970-71 bilans meczy wyniósł 40-42, ale nie dostali się do PO.

1971-72 Koszykówka przychodzi do Houston.

Ambitna grupa ludzi zapragnęła mieć w mieście zawodowy klub koszykarski. W padli na pomysł by kupić drużynę Rockets i przenieść ją z San Diego właśnie do Houston. Pomysł był całkiem realny, biorąc pod uwagę, że gwiazda zespołu, Elvin Hayes, pochodził właśnie z tego miasta. Właściciel przypomniał sobie jak Elvin w lidze UCLA sprowadzał 50 tys fanów do hali Astrodome. Szybko przeliczając, bilet po $10 dał by $500, 000 każdego wieczoru.

W rzeczywistości było inaczej. Średnio na mecze przychodziło 4,966 widzów w inauguracyjnym sezonie. Mecze odbywały się w hali Astrodome i AstroHall, w HemisFair Arena w San Antonio, w Hofheinz Pavilion w University of Houston campus, i w Waco. A więc nie było dużego zainteresowania koszykówką.

Zespół jednak dalej był godny szacunku w sezonie 71-72. Hayes w swoim czwartym sezonie zdobywał średnio 25.2 punku i 14.6 zbiórek na mecz. Po za tym Rockets pozyskali dwóch nowych, młodych i utalentowanych zawodników. Byli nimi: Rudy Tomjanovich i Calvin Murphy. Zespół, w pierwszym sezonie po przeprowadzce miał bilans 34 zwycięstw i 48 porażek. Zajęli wówczas 4 miejsce w Pacific Division.

1972-74 Wymiana Hayes'a.
Przed sezonem 72-73, Rakiety wymieniły Elvina Hayes'a za Jacka Marina z Baltimore Bullets. Drużynę teraz prowadzili: Rudy Tomjanivich (19.3 punktów na mecz), Jack Marin (18.5), Jimmy Walter (18.0) i Mike Newlin (17.0) Zadziwiał także, dobrze grający Calvin Murphy, który miał 88,8% skuteczności wykonywanych rzutów wolnych. Taka gra pozwoliła zająć im w tym sezonie trzecie miejsce w dywizji.(33:49)
Choć Tomjanovich i Murphy stawali się jednymi z lepszych graczy w lidze to nie potrafili po pchać Rakiet do przodu. W sezonie 1973-74, Houston także lądują na trzecim miejscu centralnej dywizji z bilansem 32-50.

1974-76 Lekkie postępy.

W sezonie 74-75 drużyna robi postępy. Na czele drużyny dalej stali: Tomjanowvich, Murphy i Newlin. Rockets rozpoczęli sezon bilansem 10-5, przed marcem mieli 37-31. Zakończyli sezon z wynikiem 41 zwycięstw i 41 porażek. Taki bilans dawał im drugie miejsce w swojej dywizji za Washington Bullets. Zespół Rakiet wszedł pierwszy raz do fazy play off po przeprowadzce do Houston. Trenerem wówczas był John Egan. W pierwszej rundzie play off wyeliminowali drużynę New York Knicks (2-1). W kolejnej rundzie przegrali jednak z Boston Celtics (4-1). Ten sezon pomógł poprawić stan drużyny pod względem finansowym. Dzięki dobrej grze, zdobywali nowych kibiców, którzy wykupywali bilety na mecze. Do hali pakowało się już około 10,500 ludzi.
Sezon 75-76 był podobny, tyle tylko, że bez play off. Rakiety miały bilans 40-42, a na czele drużyny wciąż stali Ci sami zawodnicy.

1976-77 Rockets znajdują Mosesa.

Wraz z nadchodzącym sezonem 76-77 przybył Moses Malone. Zanim trafił do Houston był gwiazdą szkolnej koszykówki w Petersburgu w Virgini. Ominął akademicką szkołe i trafił do Utah Stars w roku 1974. Zdobywał w swym pierwszym sezonie 18.8 punktów i zbierał 14.6 piłek na mecz. Później grał w St. Louis Spirits. Kiedy ABA przekształciło się w NBA (1975-76) Malone trafił do Buffalo Braves, gdzie rozpoczął sezon 76-77. W tych barwach klubu rozegrał tylko 2 spotkania i 24 października 1976 roku został sprzedany do Houston Rockets za dwa wybory w pierwszej rundzie draftu. Działacze klubu w Houston sprowadzili także nowego trenera Toma Nissalke. Był on trenerem w Utah kiedy Moses miał swój debiutancki sezon. Malone gdy trafił do Rockets miał dopiero 21 lat, a więc jeszcze się uczył gry. W sezonie 76-77 zdobywał średnio 13.2 punktów i 13.1 zbiórek na mecz.
Rakiety ten sezon zakończyły bilansem 43 wygranych i 39 przegranych i minimalnie przed Washington Bullets prowadzili w swojej dywizji. W playoffach odpadli w finale konferencji przegrywając stosunkiem 4-2 z Philadelphia 76ers.

1977-78 Niefortunny mecz z LA Lakers.

Przełomowym momentem w działaniach Rockets w sezonie 77-78 był mecz z Los Angeles Lakers, który odbył się 9 grudnia. Kevin Kunert z Rockets zaczął bujkę z Kermitem Washingtonem z Lakers. Tomjanovich podbiegło zawodników, aby ich rozdzielić, niestety ślepe uderzenie Washingtona trafiło go w twarz. Miał rozwaloną szczękę i oko. Przez niefortunne uderzenie musiał przebyć pięciomiesięczną rehabilitacje, po której nie był już tym samym zawodnikiem.
Rakiety odnosiły same porażki i zakończyły sezon na ostatnim miejscu w Central Division z bilansem 28-54.

1978-80 Malone dominuje, ale Rockets szybko kończą w Playoff.

W tym sezonie Moses Malone był ponad wszystkimi, zdobywał średnio w meczu 24.8 punktów i 17.6 zbiórek(najlepiej w lidze). Oprócz niego, w drużynie wyróżniał się Calvin Murphy i Rudy Tomjanovich. Wszyscy trzej zagrali w Meczu Gwiazd w 1979 roku. Do składu Rakiet dołączył jeszcze Rick Barry. Jego średnia punktowa w meczu wynosiła 13.5, ale na pochwałę zasługuje dzięki swoim celnym rzutom wolnym. W sezonie jego skuteczność wyniosła 94,7%. Houston zakończyli sezon 1978-79 z bilansem 47 zwycięstw i 35 porażek. W playoff odpadli w pierwszej rundzie przegrywając z Atlanta Hawks stosunkiem 2-0. Był to ostatni sezon Rockets z trenerem Nissalke.
W sezonie 1979-80 nowym szkoleniowcem został Del Harris. Pod jego wodzą Moses Malone w dalszym ciągu dominował. Zdobywał 25.8 punktów i 14.5 zbiórek na mecz. Calvin Murphy dodawał do tego swoich 20 punktów w meczu. Rakiety zakończyły sezon bilansem 41-41. W pierwszej rundzie playoff wyeliminowali San Antonio Spurs stosunkiem 2-1. Niestety w kolejnej rundzie polegli 4-0 z Boston Celtics.

1980-81: Rockets rozgrywają wspaniały sezon

Grający drugi rok w NBA Larry Bird i Earvin "Magic" Johnson byli na ustach wszystkich w sezonie 1980/81, ale to Moses Malone był tym zawodnikiem, który poprowadził swój zespół w nieprawdopodobną podróż do Finałów NBA. Malone był drugi w Lidze pod względem ilości zdobywanych punktów (27.8 ppg) i pierwszy w zbiórkach (14.8 rpg ), co dało mu drugie miejsce w głosowaniu na MVP sezonu, tuż za Juliusem Erving'iem (Philadelphia). Murphy, 32-letni, najniższy gracz w Lidze również rozegrał bardzo dobry sezon. Oprócz tego, że zaliczał średnio 16.7 ppg, ustanowił także nowy rekord NBA trafiając 78 kolejnych rzutów wolnych (poprzednim rekordzistą był Rick Barry, który w sezonie 1976/77 trafił 60 kolejnych rzutów wolnych). Na koniec sezonu Murphy mógł pochwalić się skutecznością rzutów wolnych na poziomie 95,8% (206/215), poprawiając dotychczasowy rekord Barry'ego (94,7%) z sezonu 1979/80 spędzonego w "Rakietach".

Zespół otrzymywał solidne wsparcie od Tomjanovicha (11.6 ppg) i Roberta Reida (15.9 ppg), wszechstronnego, mierzącego 6 stóp i 8 cali jedynego gracza Rockets, który wychodził w wyjściowej piątce we wszystkich 82 spotkaniach sezonu. "Okolicznościowo" w roli starterów występowali tacy zawodnicy jak Mike Dunleavy, Allen Leavell, Billy Paultz, Bill Willoughby, Calvin Garrett, Tom Henderson i Major Jones. Zespół z Houston zakończył sezon z bilansem spotkań 40-42, co na równi z zespołem z Kansas City dawało mu drugie miejsce w Midwest Division, za San Antonio.

Rakiety "wkradły" się do playoffs dzięki przewadze jednego zwycięstwa nad dziewiątą dryżyną, uzyskanej w ostatnim tygodniu sezonu regularnego. Wtedy właśnie rozpoczął się niesamowity wyścig Rakiet ku Finałom Ligi. Skojarzeni w pierwszej rundzie PO w jednej parze z broniącyni tytułu mistrzów NBA graczami Lakers byli z góry skazywani "na pożarcie". Ale niespodziewanie zdołali pokonać graczy z Los Angeles 2-1, by następnie w półfinale konferencji pokonać San Antonio prowadzone George'a Gervina w stosunku 4-3. W finale konferencji czekali już na nich gracze z Kansas City, którzy również zakończyli sezon z dorobkiem 40 zwycięstw i 42 porażek.

Kings, prowadzeni przez takich graczy jak Otis Birdsong, Scott Wedman i Phil Ford, nie okazali się być zbyt wielką przeszkodą dla Rakiet, które triumfowały w pięciu meczach i po raz pierwszy w swojej historii awansowały do Finałów Ligi.

Przeciwnik w wielkim Finale - Boston - reprezentował silniejszą Konferencję Wschodnią, gdzie aż 3 zespoły osiągnęły po 60 zwycięstw w sezonie (oprócz Bostonu także Philadelphia i Milwaukee). Celtics, z takimi zawodnikami jak Larry Bird, Robert Parish, Cedric Maxwell i Kevin McHale według wielu specjalistów mieli rozgromić Rakiety, pomimo zuchwałych przechwałek Malone'a, który mówił, że sam wygra tą serię. Zarówno Malone jak i znawcy NBA byli w błędzie. Celtics wygrali, ale zespół Dela Harrisa toczył bardzo wyrównaną walkę ulegając w sześciu meczach.

1981-82 : Malone po raz drugi z tytułem MVP

Sezon 1981/82 był kolejnym wybitnym sezonem w wykonaniu Malone'a, który zaliczał średnio 31.1 ppg (drugie miejsce w NBA za Gervinem) i najlepszy w Lidze wynik 14.7 rpg, co przełożyło się na drugi tytuł MVP. Dołączył do niego Elvin Sian, który wrócił do Rockets by rozegrać tu 3 ostatnie sezony swojej kariery. Reszta zespołu była w przebudowie. Rudy Tomjanovich zakończył karierę i rozpoczął pracę w klubie w roli skauta, Calvin Murphy wchodził do gry z ławki rezerwowych a Tom Henderson, Allen Leavell, Mike Dunleavy i inni dzielili między siebie obowiązki gry na pozycjach obrońców.

Houston zakończyli sezon z bilansem 46-36, takim samym jak Denver Nuggets, co dało drugie miejsce w Midwest Division, a podobnie jak rok wcześniej pierwsze miejsce w dywizji ponownie zajęli gracze z San Antonio. Ale w przeciwieństwie do poprzedniego sezonu, Rakiety szybko odpadły z playoffs, przegrywając w pierwszej rundzie serię "best-of-three" z Seattle SuperSonics .

Los Angeles Lakers przeszli niepokonani przez wszystkie rundy PO, by w Finale pokonać zespół z Philadelphii w stosunku 4-2. Sixers najbardziej ucierpieli w tej serii z powodu braku przywoitego centra do walki ze środkowym Jeziorowców - Abdulem Jabbarem. Dopiero w następnym sezonie takiego centra pozyskali.

1982-83 : Koszykarz za 13,2 mln $

Malone stał się wolnym agentem po sezonie 1981/82 a Sixers zaoferowali mu kontrakt na sumę 13.2 mln dolarów, jak na tamte czasy wręcz astronomiczną. Włodarze klubu skorzystali z prawa "pierwszej odmowy" i wyrównali propozycję Philadelphii, by następnie oddać zawodnika w zamian za Caldwella Jonesa i prawo wyboru w pierwszej rundzie draftu. Przejście Malone'a do Philadelphii zabrało "serce" do gry Rakietom, które przez następne 2 sezony borykały się z wielkim trudnościami. Sezon 1982/83 zakończyli z najgorszym w Lidze bilansem 14-68, a żaden z ich graczy nie przekroczył średniej 15 punktów na mecz. Tymczasem, Philadelphia i Malone w Finale NBA pokonali bez żadnej porażki graczy Lakers. Pomimo zmiany otoczenia, Malone zdobył drugi kolejny tytuł MVP.

1983-1985 : Jak zatrzymać dwóch graczy o wzroście 7 stóp ?

Jedyną pozytywną wiadomością, jaka mogła wynikać z rozegrania 2 fatalnych sezonów, była możliwość wybrania czołowych graczy draftu. I rzeczywiście tak było, jako że Rockets otrzymali prawa do wyboru czołowych graczy kolejno w drafcie 1983 i 1984. Houston nie zmarnowali tej szansy, wybierając w 1983 roku Ralpha Sampsona (7-4) a rok później Akeema Olajuwona (7 stóp), tworząc w ten sposób najwyższy frontcourt jaki kiedykolwiek widziała ta Liga.

Sampson, trzykrotny zdobywca nagrody im. Naismitha podczas gry na Virginia University, posiadał dość wzrostu i gracji w grze by móc go nazywać następcą Kareema Abdula Jabbara. Pod wodzą nowego trenera, Billa Fitcha, potężny rookie pomógł zespołowi odnieść 15 zwycięstw więcej niż rok wcześniej (29-53 w sezonie 1983/84). Zagrał we wszystkich meczach sezonu notując średnio 21 ppg, 11.1 rpg i 2.4 bpg. Na koniec sezonu był oczywistym kandydatem do nagrody "Rookie of the year" i nagrodę tą otrzymał.

W przeciągu kilkudziesięciu lat do NBA trafiali coraz wyżsi zawodnicy - George Mikan (6-10), Wilt Chamberlain (7-1) czy wreszcie Kareem Abdul Jabbar (7-2). Ale nigdy jeszcze w historii Ligi nie widziano dwóch graczy o takim wzroście grających razem, a tak właśnie miała się przedstawiać wysoka linia Rockets od sezonu 1984/85.

Olajuwon był mniej doświadczony niż Sampson. Poprowadził zespół "Phi Slamma Jamma" Uniwersytetu Houston do trzech występów w Final Four NCAA, ale ten rodowity Nigeryjczyk nie grał w koszykówkę aż do 1978 roku, czyli na dwa lata przed wstąpieniem na uniwersytet. Rockets wybrali Olajuwona z numerem 3 draftu 1984, podczas gdy Portland wybrało Sama Bowie a do Chicago trafił obrońca - Michael Jordan.

Sampson (22.1 ppg, 10.4 rpg) i Olajuwon (20.6 ppg, 11.9 rpg) znaleźli sobie dość miejsca w pomalowanym" podczas pierwszego wspólnego sezonu i stali się pierwszymi od czasu Chamberlaina i Elgina Baylora w 1970 roku graczami jednej drużyny, którzy zaliczali średnio przynajmniej 20 punktów i 10 zbiórek w meczu. W głosowaniu na Debiutanta Roku Olajuwon zajął drugie miejsce - nagrodę tą otrzymał Jordan.

Zespół pod wodzą tzw. "Bliźniaczych Wież" (Twin Towers) w sezonie 1984/85 osiągnął bilans 48-34 , co dało drugie miejsce w Midwest Division. Rakiety wracały do playoffs, ale już w pierwszej rundzie odpadły pokonane przez Jazzmanów z Utah.

1985-86 : " Bliźniacze Wieże" prowadzą Rockets Do Finałów NBA

W sezonie 1985/86 do Olajuwona i Sampsona dołączyło grono zdolnych zawodników takich jak Rodney McCray, Lewis Lloyd, Jim Petersen, Mitchell Wiggins, John Lucas, Allen Leavell i Robert Reid. Zespół zakończył sezon z bilansem 51-31 zapisu i wygrał Midwest Division.

Rakiety wchodziły do playoffs bez swoich najlepszych rozgrywających. Lucas został zawieszony przez włodarzy NBA po pozytywnym wyniku testu narkotykowego (marzec 1986), a Leavell doznał kontuzji i obserwował dokonania kolegów z ławki. Z Sampsonem i Olajuwonem możliwe jednak stało się wygrywanie nawet bez dużego wkładu obrońców. Rakiety "wysweepowały" graczy Sacramento Kings w pierwszej rundzie, by w następnej pokonać Denver (4-2). W Finale Konferencji czekali na nich broniący tytułu mistrzowskiego gracze Los Angeles Lakers ale i oni zostali odprawieni z kwitkiem (4-1 dla Houston). W meczu nr 5 Sampson trafił z bardzo niewygodnej pozycji "turnaround jumper'a" czym przypieczętował sukces zespołu. W wielkim Finale czekali na nich już gracze Bostonu.

Celtics byli zespołem Birda. Zdobył on już trzecią kolejną nagrodę MVP sezonu regularnego i zajął miejsce w czołowej 10-tce Ligi w pięciu kategoriach statystycznych, notując 25.8 ppg, 9.8 rpg, 2.02 spg, trafiając z linii rzutów wolnych ze skutecznością 89.6 % i 42.3 % zza linni trzech punktów. Był także najlepszym "asystentem" w drużynie Celtów z wynikiem 6.8 asysty/mecz. Bilans Bostonu z sezonu regularnego to 67-15, co przekładało się na niesamowity odsetek zwycięstw - 81.7 %.

W Finałach Boston miał zbyt dużo atutów, zbyt dużą "głębię" składu i zbyt dobrego Birda, by Rakiety mogły wyjść z tej batalii zwycięsko. Celtics wygrali dwa pierwsze mecze we własnej hali Boston Garden, a w następnych trzech potyczkach w hali Summit Rockets zdołali wygrać tylko dwa razy. Boston zdobył mistrzostwo w meczu numer 6 na własnym parkiecie.

1986-1988 : Zmiana obrońców

Zespół z sezonu 1985/86 był jednym z najlepszych w historii klubu, ale tak szybko jak powstał tak szybko też rozsypał się w proch. W przeciągu 18 miesięcy od Finałow w 1986 roku trzech czołowych obrońców Rockets - Lucas, Lloyd i Wiggins zostało odsuniętych od gry z powodu zażywania niedozwolonych substancji, kończąc tym samym nadzieje właścicieli klubu i kibiców na tytuł mistrzowski.

W sezonie 1986/87 Rakiety wygrały 42 spośród 82 meczy, co dało im 3 miejsce w Midwest Division. Przeszli spokojnie przez pierwszą rundę playoffs by w Półfinale Konferencji ulec drużynie z Seattle w sześciu meczach. Olajuwon tymczasem rozwijał się w bardzo szybkim tempie stając się czołowym środkowym Ligi. Pod nieobecność Sampsona, który rozegrał tylko 43 spotkania z powodu kontuzji, Olajuwon stawał się liderem zespołu na obu końcach parkietu. Zaliczał przeciętnie 23.4 ppg, 11.4 rpg i 3.39 bpg i został wybrany po raz pierwszy do All-NBA First Team (powtórzył ten wyczyn jeszcze w dwóch kolejnych sezonach).

Zanim jeszcze rozpoczął się sezon 1987/88 w wyniku nieporozumień między Sampsonem a trenerem Fitchem ten pierszy został odesłany wraz z obrońcą Stevem Harrisem do Golden State a do Rockets przyszli Obrońca Eric "Sleepy" Floyd i środkowy Joe Barry Carroll (była to pierwsza wymiana w której uczestniczyli dwaj gracze wybrani z pierwszym numerem w drafcie). Według trenera Fitcha po tej wymianie zespół miał być jeszcze lepszy niż ten z Finałów 1986. W rzeczywistości jednak tak nie było bo gracze Houston zakończyli sezon z bilansem 46-36 (czwarte miejsce w Midwest Division) a na miejsce trenera Fitcha po sezonie przyszedł Don Chaney. Dallas Mavericks łatwo pokonali Rakiety w serii "best-of-five" (3-1).

Pod koniec 1988 roku Rockets rozpoczęli proces uzupełniania składu nowymi graczami. Odesłali Carrolla i Lestera Connera do New Jersey Nets skąd pozyskali Tima McCormicka i Franka Johnsona, natomiast w zamian za Otisa Thorpe'a do Sacramento powędrowali Rodney McCray i Jim Petersen. Pozyskanie Thorpe'a szybko przyniosło swoje korzyści.

Thorpe (6-10), power forward z Providence, z rękoma "wielkimi jak patelnie" jak określali to komentatorzy, był bardzo dobrym uzupełnienien dla Olajuwona w strefie podkoszowej i rok po roku był w czołówce Ligi pod względem skuteczności rzutów i ilości wsadów. Od 1987 do 1993 roku zanotował aż 878 wsady piłki do kosza (lepszy w tym okresie był tylko Charles Barkley).

1988-90 : Rakiety i nowy trend szybkiego odpadania z playoffs

Rakiety z sezonu 1988/99, z pierwszą piątką: Olajuwon, Thorpe, Floyd, Mike Woodson i Buck Johnson osiągnęli bilans 45-37, drugi w Midwest Division. Ale gracze Seattle szybko rozprawili się z nimi już w pierwszej rundzie PO 1989, wygrywając 3-1. Olajuwon trzeci kolejny sezon został wybrany do All-NBA First Team, prowadził w Lidze w kategorii zbiórek (13.5 rpg) i stał się pierwszym graczem w historii NBA który w jednym sezonie zaliczył ponad 200 przechwytów i bloków.

Rakiety z sezonu 1989/90 były bardzo podobne do zespołu z poprzedniego sezonu. Do zespołu powrócił Mitchell Wiggins zaliczając średnio 15.5 punktu/mecz, co było trzecim wynikiem w zespole za Olajuwonem (24.3 ppg) i Thorpe'm (17.1 ppg). Nieobliczalny obrońca Vernon Maxwell został pozyskany z San Antonio a John Lucas podpisał już po raz czwarty nowy kontrakt z klubem.

Rakiety od samego początku sezonu miały bilans zwyciętw ponad 50% aż do kryzysu formy w grudniu, by na dzień 30 grudnia 1989 osiągnąć bilans 12-18. Ale nowy rok przyniósł pasmo zwycięstw i 22 stycznia 1990 roku po zwycięstwie 116-104 nad Denver mieli 19 zwycięstw i 20 porażek. Już do końca sezonu walczyli o każde zwycięstwo by po ostatnim meczu sezonu osiągnąć bilans 41-41, który dał im piąte miejsce w Midwest Division i awans do PO. Zespół z Houston szybko pożegnał się jednak z rozgrywkami posezonowymi ulegając graczom Jeziorowców w serii "best-of-five".

Olajuwon, Thorpe, Wiggins i Johnson byli najlepszymi strzelcami klubu. Larry Smith dodawał 6.1 rpg wychodząc do gry z ławki. Lewis Lloyd, "wybuchowy" obrońca i integralna część zespołu grającego w Finałach 1986, rozegrał tylko 19 meczy ale nie był już tym zawodnikiem co kiedyś. Po tym sezonie zakończył karierę.

Chociaż Floyd (7.3 apg) i Lucas (4.9 apg) grali jeszcze dość dobrze, to klub dążył do odmłodzenia składu na pozycji PG. Przed sezonem 1990/91 sprzedali Tima McCormicka i Lucasa do Atlanty skąd zasilili ich Kenny Smith i Roy Marble. Smith, rodowity nowojorczyk z Quuens, był czołowym graczem college'u przy North Carolina University. Zakończył karierę jako lider wszechczasów Tar Heels w kategorii asyst i poprowadził zespół do niepobitych do tej pory rekordów wygranych w Atlantic Coast Cnference w sezonach 1984 i 1987. Sacramento wybrało go z szóstym numerem w dracie w 1987 roku, by w połowie sezonu 1989/90 sprzedać go do Atlanty, skąd trafił do Rockets.

1990-1992 : Houston walczy bez Hakeema

Kenny Smith był czołową postacią zespołu i przyniósł zespołowi 11 dodatkowych zwycięstw w sezonie 1990/91. Piątka starterów z tego sezonu to Hakeem Olajuwon, Kenny Smith (17.7 ppg), Otis Thorpe (17.5), Vernon Maxswell (17) i Buck Johnson (13.6).

Olajuwon opuścił jednak 26 meczy z powodu kontuzji, z których najpoważniejszą było przemieszczenie dna oka po otrzymaniu ciosu łokciem od Billa Cartwrighta 3 stycznia 1991 roku. Kontuzja ta nie pozwalała grać mu aż do 28 przez co skończyła się seria sześciu kolejnych występów w meczu All-Star. Zakończył sezon z najwyższą średnią bloków w Lidze (3.95 bloku/mecz), ale opuścił zbyt wiele meczy by zdobyć trzeci kolejny tytuł najlepiej zbierającego zawodnika Ligi.

Do momentu kontuzji Olajuwona Rakiety miały bilans 17-13, 15-10 bez niego i 20-7 gdy wrócił do gry, co dało w końcowym rozrachunku 52 zwycięstwa i 30 porażek i trzecie mijsce w Midwest Division, za Utah i San Antonio. Pomimo udanej końcówki sezonu, w samych PO Rakiety nie miały szans w potyczce z Lakers, przegrywając w pierwszej rundzie 3-0. W uznaniu za dobre wyniki sezonu regularnego Chaney otrzymał tytuł Trenera Roku.

Houston w takim samym składzie rozpoczęło sezon 1991/92 i z pierwszych dziesięciu meczy osiem zakończyło się na korzyść graczy Rakiet. Ale już 21 lutego ich bilans to już tylko 27-27 a na koniec sezonu 42-40 i trzecie miejsce w Midwest Division. 18 lutego trener Chaney został zwolniony ze swoich obowiązków, a tymczasowym trenerem zepołu został dotychczasowy trener pomocniczy Rudy Tomjanovich. Zmiana trenera podziałała na zawodników ożywczo - 11 zwycięstw w 15 meczach. Dobrą atmosferę w klubie zaburzyły spory między Olajuwonem i kierownictwem klubu, przez co w ostatnich 15 meczach sezonu zespół odniósł tylko 5 zwycięstw. Ostatecznie zespół stracił szanse na awans do playoffs przegrywając 3 ostatnie mecze sezonu regularnego.

1992-93 : "Rudy T" - sezon zakończony w dogrywce

Rockets rozpoczynali sezon 1992/93 dwoma meczami przeciwko Seattle rozgrywanymi w Japonii. Chociaż nie wygrali żadnego z tych meczy to daleki wyjazd był bardzo owocny: Podczas lotu do Japonii Olajuwon doszedł do porozumienia z kierownictwem klubu i tym samym zakończyła się niezręczna i przeszkadzająca w przygotowaniach przedsezonowych sytuacja, gdy nie wiadomo było czy czołowy zawodnik klubu będzie w nim grał w nowym sezonie.

Tomjanovich został mianowany stałym trenerem i od samego początku zaczął tworzyć z drużyny bardzo sprawną "machinę" defensywną. Po powrocie z Japonii, zespół wygrał sześć kolejnych spotkań i objął prowadzenie w swojej dywizji.

Robert Horry (6-10), rookie z Alabamy, zapełniał lukę na pozycji niskiego skrzydłowegoa a Tomjanovich zatrudnił dodatkowo takich zawodników jak: Carl Herrera, PF, urodzony w Trynidadzie a grający w koszykówkę na poziomie szkoły średniej w Wenezueli, Matt Bullard (6-10), skrzydłowy z dobrym rzutem za 3 punkty (37.4 %) czy w końcu Scott Brooks (5-11), rozgrywający z UC-Irvine.

Ale głównym graczem, wokół którego skupiał się zespół był Olajuwon i jego niesamowita gra. Rozgrywał wspaniały sezon, którego ukoronowaniem była nagroda Defensive Player of the Year i drugie miejsce w głosowaniu na MVP Ligi, którym został Charles Barkley i kolejny wybór do All-NBA First Team i All-NBA Defensive First Team. Przewodził Lidze w blokowanych rzutach (4.17 bpg), był czwarty w zbiórkach (13.0 rpg) i trzynasty w skuteczności rzutów z gry (52.9 %) i przechwytach (150).

Oprócz miana niezrównanego gracza defensywnego, Olajuwon stał się ogromnym, wręcz nie do zatrzymania zagrożeniem w ataku. Wykorzystując szeroki repertuar ruchów podkoszowych, w tym najsłynniejszy chyba "Dream Shake" osiągnął najwyższą w karierze średnią 26.1 ppg (czwarty wynik w NBA). W czasach, gdy w Lidze grało wielu wspaniałych środkowych - David Robinson, Patrick Ewing, Shaquille O'Neal i Alonzo Mourning - w odczuciu wielu osób był najlepszym spośród graczy podkoszowych.

W lutym 1993, tuż przed All-Star Weekend Rockets zajmowali trzecie miejsce, ale w drugiej połowie sezonu wznieśli sięna wyżyny swoich umiejętności i wygrali swoją dywizję z wynikiem 55-27. W końcu lutego i na początku marca zanotowali serię 15 kolejnych zwycięstw (tylko 12 zespołów w historii wygrało tyle kolejnych spotkań) dzięki czemu wyprzedzili San Antonio w wyścigu do tytułu mistrza dywizji.

W playoffs Rakiety pokonały zespół Los Angeles Clippers w pierwszej rundzie, ale niedługo potem zakończyli sezon dokładnie tak samo jak go zaczęli - przegrywając kolejną serię z nikim innym jak Seattle Supersonics. Na zakończenie tej wyczerpującej serii Rakiety uległy Sonics w meczu nr 7 dopiero w dogrywce.

1993-94 : Rakiety "trafiają" w tytuł mistrzów NBA

Rakiety osiągnęły szczyt NBA w sezonie 1993/94, głównie dzięki doskonałej "chemii" w zespole i człowiekowi zwanemu Hakeem Olajuwon. Gdy nie było w Lidze Jordana, Olajuwon był powszechnie uważany za najlepszego gracza Ligi, zdobywając tytuł MVP sezonu regularnego i NBA Defensive Player oh the Year. Zaliczał przeciętnie 27.3 ppg (trzeci wynik w Lidze), 11.9 rpg (czwarty) i 3.71 bpg (drugi) .

Olajuwon był głównym ogniwem bardzo silnej obrony podkoszowej, dzięki której zespół pozwalał przeciwnikom na zdobywanie najmniejszej ilości punktów w historii klubu ale również otwierał drogę obrońcom do wielu rzutów zza linii rzutów za 3 punkty po oddaniu piłki na obwód, często spod podwójnego krycia. Pod kierunkiem Tomjanovicha, Rakiety wyrównały rekord NBA 15 kolejnych zwycięstw na rozpoczęcie sezonu, wygrały 22 z 24 pierwszych meczy i zdobyły tytuł mistrza Midwest Division ze stosunkiem zwycięstw do porażek 58-24.

W playoffs Houston praktycznie nie miało kłopotów w pierwszej rundzie przeciwko Portland Trail Blazers, ale ledwie obronili się przed odpadnięciem z rozgrywek posezonowych z Phoenix Suns w kolejnej rundzie. Słońca wygrały 2 pierwsze mecze rozgrywane w Houston, ale Tomjanovich zdołał pozbierać zespół po słabym początku i wygrać tą serię 4-3. W finale konferencji rozprawili się z drużyną Jazz, by po raz pierwszy od 1986 roku awansować do Finałów NBA.

Wielki Finał 1994 skojarzył przeciwko sobie Rockets Olajuwona i New York Knicks Patricka Ewinga. Cała seria była popisem obustronnej defensywy, a w całej serii żadna z drużyn nie rzuciła 100 punktów w jednym meczu. Poszczególne mecze były bardzo zacięte - w żadnym z meczy różnica pomiędzy zwycięzcą a przegranym nie przekroczyła 10 punktów. W ostatecznym rozrachunku gracze Houston mieli więcej atutów. Dzięki bardzo dobrym występom Vernona Maxwella i debiutanta Sama Cassella, Rakiety wygrały decydujący siódmy mecz 90-84, zdobywając pierwszy tutuł mistrzowski w historii drużyn grających w Houston. Olajuwon dodał do swojej kolekcji kolejne trofeum - tytuł MVP Finałów.

1994-95 : "Clutch City" czyli powtórka z historii

Po zdobyciu pierwszego mistrzostwa w historii klubu w sezonie 1993/94, Rakiety rozegrały sezon, który pod wieloma względami był jeszcze bardziej znakomity od poprzedniego. Zdobyli drugi kolejny tytuł Mistrzów NBA, dołączając do Chicago Bulls, Detroit Pistons, Boston Celtics i Minneapolis/Los Angeles Lakers - klubów które zdobyły mistrzostwo w dwóch kolejnych sezonach.

Playoffs w wykonaniu Rockets były jednymi z bardziej pamiętnych w historii NBA. Zespół wchodził do rozgrywek posezonowych z zaledwie szóstego miejsca w Konferencji Zachodniej, ale przechodząc kolejne rundy stali się zespołem, który zdobył mistrzostwo będąc rozstawionym przed PO z najniższym numerem w historii Ligi, jak również pierwszym zespołem w historii NBA który w Playoffs wyeliminował cztery zespoły, które w sezonie regularnym wygrały 50 lub więcej spotkań.

W przeciwieństwie do poprzedniego sezonu, gdy zespół wygrał Midwest Division i był jednym z faworytów do mistrzostwa, w sezonie 1994/95 Rakiety walczyły przez większą część sezonu o miejsce w playoffs i osiągnęli bilans 47-35. Skrzydłowy Otis Thorpe, który był tak wartościowym zawodnikiem podkoszowym w sezonie 1993/94 został 14 lutego 1995 roku niespodziewanie sprzedany do Portland za obrońcę Clyde'a Drexlera i skrzydłowego Tracy'ego Murraya. Kontuzje Herrery, który miał zająć miejsce Thorpe'a zmusiły go do opuszczenia większej części drugiej połowy sezonu, w tym playoffs. Jakby tego jeszcze było mało, obrońca Vernon Maxwell poczuł się sfrustrowany i niedoceniany, po tym jak musiał grać jedynie jako rezerwowy, wchodząc do gry gdy nie grał Drexler i pożegnał się z drużyną. Po tych wszystkich wydarzeniach okazało się, że Rakiety wchodziły do playoffs bez trzech z siedmiu czołowych zawodników mistrzowskiego składu z poprzedniego sezonu. Największą bolączką wydawała się być słaba obsada pozycji silnego skrzydłowego. Tymczasem trzej gracze których nie było w Lidze gdy zaczynał się ten sezon - Chucky Brown, Charles Jones i Pete Chilcutt rozegrali swoje życiowe mecze w późniejszych rozgrywkach.

Kłopoty zespołu w końcówce sezonu stały się pożywką dla wielu krytyków zasadności wymiany Thorpe - Drexler, ale ten ostatni zdawał sobie z tego nic nie robić. Dzięki tej wymianie mógł grać Olajuwon, kolegą z czasów gry na Uniwersytecie w Houston i mógł grać w swoim rodzinnym mieście. Zespół miał dwie supergwiazdy, które jak się okazało, nie pozwoliły przegrać kluczowych dla zespołu spotkań.

Mecze Houston w playoffs przeszły do historii koszykówki. W pierwszej rundzie pokonali 3 zespół Konferencji, Utah Jazz, którzy wygrali w sezonie 60 meczy. W kolejnej rundzie po raz kolejny o mało nie odpadli w meczach przeciwko Phoenix Suns (2 miejsce w konferencji) wygrywając trzy kolejne mecze, w tym ostatni, siódmy w Phoenix. W Finale Konferencji Rakiety zmierzyły się z najlepszym zespołem sezonu regularnego San Antonio Spurs (62-20), w szeregach których grał MVP sezonu regularnego, David Robinson. Olajuwon spisywał się w całej serii dużo lepiej niż Robinson, a Rakiety wygrały w sześciu meczach.

Finały NBA były pojedynkiem Olajuwon i Rakiet i Shaquille'a O'Neala i jego Orlando Magic (57-25). Olajuwon i O'Neal spisali się "na remis", ale pozostali gracze Rockets przewyższali swoich rywali, nie pozwalając im na chociażby jedno zwycięstwo. "Sweep" w Finale NBA!!!! Kenny Smith ustanowił rekord Finałów NBA trafiając 7 razy za trzy punkty w meczu nr 1 zakończonym dogrywką, a jego zmiennik Sam Cassell dodał od siebie aż 31 punktów w meczu nr 2. Robert Horry oddawał kluczowe dla przebiegu serii rzuty a Mario Elie, który w tej serii grał w wyjściowej piątce, trafił 8 z 14 prób rzutów za 3 punkty. Drexler zaliczał przeciętnie 20.5 ppg, 7 rpg i 5 apg we wszystkich meczach w playoffs. Olajuwon, który otrzymał drugi tytuł MVP Finałów zaliczał w meczach posezonowych średnio 33 ppg, 10.3 rpg i 2.85 bpg.

1995-96 : Niespełnione marzenia o trzecim mistrzostwie

Sezon 1995/96 po dwóch kolejnych mistrzostwach NBA zakończył się dla Rockets bilansem 48-34. Nie był to nadzwyczajny wynik, ale i tak lepszy o jedną wygraną od porzedniego, zakończonego mistrzowstwem sezonu. Taki wynik oznaczał 12 kolejny sezon z odsetkiem zwycięstw conajmniej 50 %. Nie powinno to być dla nikogo zaskoczeniem, że seria ta zbiegła się w czasie z przybyciem do zespołu Olajuwona, który kończył sezon ze średnią 26.9 ppg (drugi wynik w Lidze), 2.88 bpg (czwarty) i szósty w zbiórkach (10.9 rpg). W lutym został po raz 12 z rzędu wybrany do All-Star Game, dołączając do Drexlera.

Zanim sezon dobiegł końca, Olajuwon stał się rekordzistą wszechczasów pod względem ilości zablokowanych rzutów wyprzedzając w tej kategorii Abdula Jabbara. Stał się także zaledwie dziewiątym graczem NBA, który w całej karierze zgromadził conajmniej 20000 punktów i 10000 zbiórek.

Podczas gdy Rudy Tomjanovich został w tym sezonie trenerem z największą ilością wygranych meczy w histori klubu, Olauwon, Drexler, Sam Cassell, Robert Horry i inni mniej znani zawodnicy trzebieni przez liczne kontuzje rozgrywali bardzo trudny dla nich sezon. W pierwszej rundzie playoffs odprawili Magica Johnsona i jego Lakers, by w następnej napotkać na zespół, który był zawsze dla nich wielką zagadką, której do tej pory nigdy nie udało im się rozwiązać - Seattle Supersonics .

Ponaddźwiękowcy wygrywając w siódmym meczu playoffs 1993 byli ostatnim zespołem, który pokonał Rakiety w rozgrywkach posezonowych. Wcześniej wygrywali z nimi także w 1982 i 1987 roku. Zakończony właśnie sezon nie był dla Rakiet łaskawy - Seattle przystępowało do tej serii mając na koncie dziewięć kolejnych zwycięstw nad Rockets.

I po raz kolejny gracze Seattle wychodzili z pierwszych potyczek zwycięsko, lecz Rockets pokazali serce mistrzów. Przegrywając 0-3 w serii i w obliczu 20-punktowego deficytu przed ostatnią kwartą meczu nr 4, Rakiety zdawały się być bez żadnych szans. Ale napędzani przez 5 celnych rzutów za 3 punkty Roberta Horry'ego zdołali doprowadzić do dogrywki. Chociaż Seattle ostatecznie zwyciężyło to Rakiety pokazały zadziorność i charakter, który uczynił z nich mistrzów NBA.

1996-97 : Rakiety z Barkleyem w składzie mierzą wysoko

Mając już dwie supergwiazdy w składzie Rakiety nie poprzestały na tym i przed nowym sezonem dołączył do nich kolejny gwiazdor - silny skrzydłowy Charles Barkley pozyskany w wymianie z Phoenix Suns, w której do Słońc przeszli Sam Cassell, Chucky Brown, Mark Bryant i Robert Horry .

Barkley, Olajuwon i Drexler jeszcze przed rozpoczęciem sezonu zostali wybrani przez ekspertów do 50-tki największych graczy w historii NBA z okazji pięćdziesięciolecia istnienia Ligi. Poprowadzili Rakiety do bilansu 57-25 i Finałów Konferencji.

Barkley zaliczał przeciętnie 19.2 ppg i 13.5 rpgi wprowadzał do gry zespołu siłę, szybkość i powiew świeżości. W pierwszym meczu w barwach Rockets, przeciwko swojemu byłemu zespołowi Phoenix Suns, Barkley zbierał piłkę z tablic aż 33 razy, czym ustanowił rekord sezonu Ligi. Olajuwon był równie świetny, zaliczając siódmą średnią punktową Ligi (23.2 ppg) a ponadto 9.2 rpg (17. wynik) i 2.22 bpg (siódmy) . Drexler rozegrał świetny, wszechstronny sezon ze średnimi 18 ppg, 6 rpg i 5.7 apg. 24 listopada przekroczył barierę 20000 zdobytych punktów, dołączając do ekskluzywnego grona, w którym byli już Olajuwon i Barkley.

W tym sezonie Rakiety ustanowiły lub wyrównały aż 32 rekordy klubu, w tym rekord wygranych meczy wyjazdowych (27) i tym samym był to ich 13 kolejny sezon z dodatnim bilansem spotkań. A dokonali tego opierając się nie tylko na "Wielkiej Trójce".

Rookie Matt Maloney, jedyny debiutant w NBA, który zagrał we wszystkich 82 meczach sezonu, obsadzał pozycję rozgrywającego. Niedoceniany Mario Elie był w czołówce Ligi pod względem odsetka trafionych rzutów za 3 punkty (42 %) a dodatkowo dzięki zaciętości i uporowi był bardzo przydatny w grze obronnej. Wolni agenci, którzy przed sezonem dołączyli do zespołu - Kevin Willis, Sedale Threatt i Eddie Johnson stanowili o "głębi" składu i dostarczali bezcennego doświadczenia z ławki rezerwowych.

To właśnie ta "głębia" składu pozwoliła Rakietom zajść tak daleko w rozgrywkach posezonowych. Po pokonaniu Minnesoty 3-0 w pierwszej rundzie i siedmiomeczowym dreszczowcu w Półfinale Konferencji z Seattle trafili w Finale Konferencji na drużynę Utah Jazz. Gdy Jazzmani wygrali dwa pierwsze mecze, to właśnie Johnson wychodząc do gry z ławki po heroicznym występie zdobył aż 31 punktów w meczu nr 3 i trafił za 3 punkty równo z ostatnią syreną w meczu nr 4 doprowadzając do remisu 2-2. Jednakże gracze z Salt Lake City wygrali dwa kolejne spotkania i tym samym rozwiali szanse Rakiet na trzeci tytuł mistrzowski.

1997-98 : Rakiety grają "z sercem", ale to za mało

Rok później, w sezonie 1997/98 Rockets znowu grali z wielkim sercem i zaangażowaniem, ale nie mieli dość szczęścia by wykorzystać wszystkie swoje atuty i powalczyć o mistrzostwo w ostatnim roku gry Drexlera, który po sezonie przechodził na sportową emeryturę.

Dziesiątkowani przez kontuzje, zdołali po raz szósty z rzędu pod wodzą Tomjanovicha awansować do rozgrywek posezonowych. 24 stycznia 1998 roku Tomjanovich wygrał swój trzysetny mecz w roli trenera zespołu NBA, ale bilans 41-41 był najgorszy w ostatnich 14 sezonach.

Niemniej jednak wchodzili do playoffs z trzema przyszłymi członkami Hall of Fame - Olajuwon, Barkley i Drexler z doświadczeniami wyniesionymi z 386 meczy posezonowych mieli się przeciwstawić zimnej, precyzyjnej grze rozstawionych najwyżej w Konferencji, faworyzowanych graczy Jazz.

W nieprzyjaznej dla przyjezdnych hali Delta Center Houston wygrało pierwszy mecz 103-90, co było wielką niespodzianką dla wszystkich obserwatorów, z wyjątkiem Tomjanovicha.

W tym meczyu żaden z graczy nie zagrał tak dobrze jak Clyde Drexler, weteran 15 sezonów spędzonych w NBA przed swoją ostatnią szansą na tytuł mistrzowski. Drexler, który 18 marca poinformował, że ten sezon będzie jego ostatnim w karierze a poźniej zostanie trenerem drużyny swojego macierzystego Houston University, zdobył 22 punkty.

Charles Barkley również grał tak jakby te rozgrywki posezonowe miały być jego ostatnimi w karierze. W meczu nr 1 dodał od siebie 12 punktów i 6 zbiórek pomimo grania z kontuzją (przepuklina).

Gdy Utah wyrównało stan serii na 1-1 zwycięstwem w drugim meczu (105-90), Rockets wracali na własne śmieci i udowodnili, że wygrana w pierwszym meczu nie była przypadkowa. Rozstrzygnęli mecz nr 3 w stosunku 89-85, głównie dzięki wspaniałej grze Olajuwona (28 punktów i 12 zbiórek). To zwycięstwo postawiło graczy Utah w obliczu odpadnięcia z dalszych rozgrywek, a graczom Houston brakowało tylko jednego zwycięstwa, by stać się drugą drużyną w historii NBA, która z ósmego miejsca w PO pokonała drużynę rozstawioną z numerem 1.

Przez pierwszą połowę meczu nr 4 taka możliwość wydawała się być całkiem realną. Grając przed własną publicznością w Compaq Center, Rakiety ograniczyły poczynania Jazz do zaledwie 10 punktów w pierwszej kwarcie, by po dwóch kwartach prowadzić 42-36. Pech dopadł drużynę w drugiej połowie, gdy Barkley naderwał sobie triceps, co oznaczało dla niego koniec sezonu. Tymczasem gracze Utah wypunktowali Drexlera i spółkę 57-29 w drugiej połowie meczu i wygrali całe spotkanie 93-71, a decudujący piąty mecz miał się odbyćw Delta Center. Grając na wyjeździe i w okrojonym składzie, Rakiety uległy graczom z miasta Mormonów 70-84 i zakończyły swoją przygodę w playoffs.

Gdy Drexler, jeden z 50 najlepszych graczy w historii koszykówki, schodził z parkietu po przegranym meczu, widownia w Delta Center zgotowała mu owację na stojąco.

1998-99 : Scottie Pippen na pokładzie statku o nazwie "Rockets"

W meczu nr 3 pierwszej rundy PO przeciwko Los Angeles Lakers, dwójka graczy Houston zadała Jeziorowcom potężne uderzenie, doprowadzając do stanu 2-1 na korzyść Lakerse. Pippen zdobył 37 punktów i 13 zbiórek a Barkley dodał 30 punktów i 23 zbiórki, a Rakiety wygrały 102-88. Ale to był jedyny powód do radości w zespole Houston w tej serii, bo gracze Lakers zamknęli całą serię już w kolejnym meczu.

Po pozyskaniu Pippena z Chicago ich frontline składał się z trzech graczy, przyszłych członków Hall of Fame: Hakeema Olajuwona, Barkleya i Pippena. To trio poprowadziło Houston do bilansu 31-19.

Olajuwon zaliczał przeciętnie 18.9 ppg i 9.6 rpg i został wybrany do All-NBA Third Team. Barkley zakończył sezon jako drugi w Lidze pod względem zbiórek (12.3 rpg) a Pippen został zaliczony do All-Defensive First Team w ósmym kolejnym sezonie.

Debiutujący w Lidze obrońcy, Michael Dickerson i Cuttino Mobley zapełniali lukę, jaką pozostawił po sobie Clyde Drexler po zakończeniu kariery. Dickerson był starterem na pozycji rzucającego obrońcy we wszystkich 50 meczach i zaliczał przeciętnie 10.9 ppg, a Mobley który 37 razy wychodził w pierwszej piątce jako rozgrywający notował blisko 10 punktów w każdym meczu.

1999-00 : Pech staje na drodze.

Scottie Pippen zakończył swoją przygodę z Rockets po tym jak nazwał Charles'a Barkley'a ociężałym grubasem oraz skrytykował trenera Rudy Tomjanovich'a za to, że nie jest właściwie angażowany w grę ofensywną. W wymianie, w której Pippen trafił do Portland do Houston przybyli Walt Williams, Kelvin Cato oraz Carlos Rogers. Barkley natomiast ogłosił, że obecny sezon będzie jego ostatnim sezonem w NBA jako gracza. W drafcie Houston wybrało Kenny Thomasa. Jednak największą nowiną związaną z draftem była zawarta z Vancouver Grizzlies transakcja, w wyniku której w składzie Rockets pojawił się wybrany z drugim numerem draftu point guard Steve Francis.

Sezon 1999/2000 okazał się dla rakiet pechowym sezonem. W listopadzie center Hakeem Olajuwon musiał poddać się operacji przepukliny, która wykluczyła go z blisko połowy sezonu. Z kolei silny skrzydłowy Charles Barkley 8 grudnia w trakcie meczu z Philadelphia 76ers zerwał ścięgna, łączące mięsień czwórgłowy lewego uda z kolanem, wykluczając tym samym siebie z gry na cały sezon.

W tej sytuacji wiele obowiązków, które normalnie należały do Barkley'a i Olajuwon'a podzielili między siebie dobrze grający Steve Francis, center Kelvin Cato, drugoroczniak Cuttino Mobley oraz Shandon Anderson. Większość ludzi spisywało Houston na straty, tymczasem napędzane przez nowicjusza Steve'a Francisa Rakiety wrzuciły najwyższy bieg. Niestety było już zbyt późno, niemniej jednak został obroniony honor tej dumnej drużyny.

Houston zakończyło sezon z bilansem 34-48, który nie zapewnił im miejsca w Play-Off pierwszy raz od ośmiu lat. Jednakże nie wszystko zostało spisane na straty. Steve Francis został wraz z Eltonem Brand'em z Chicago Bulls uhonorowany nagrodą debiutanta sezonu notując średnio 18 punktów, 6,6 asyst oraz 5.3 zbiórek na mecz. Francis wystąpił również podczas All Star Weekend w meczu Schick Rookie Challenge rozgrywanym w Oakland zdobywając 26 punktów oraz 11 asyst, wziął tam również udział w konkursie wsadów zajmując drugie miejsce tuż za zwycięzcom Vincim Carterem. Mobley również zagrał w meczu Schick Rookie Chalange lecz nie po stronie debiutantów tylko po stronie drugoroczniaków, zdobywając 20 punktów. Od tej pory przyszłość Houston Rockets wiązała z parą Francis -Mobley.

2000-01 : Niespełnione oczekiwania.

Houston rozpoczęło ten sezon jako młody, pobudzony zespół z dużymi nadziejami. Zawodnicy tacy jak Steve Francis i Cuttino Mobley zaświecili zielone światełko. Kelvin Cato oraz sprowadzony z Los Angeles Clippers Maurice Taylor po to by pomagać Hakeem'owi Olajuwon'owi, weteranowi grającemu już nie w pełni sił również budzili nadzieje. Do Houston przybyli również dwaj debiutanci Jason Collier oraz Dan Langhi.

Steve Francis stał się liderem zespołu zdobywając średnio 19,9 punktów, 6,9 zbiórek , 6,5 asyst oraz 1,76 przechwytów na mecz. Wraz z Cuttino Mobley'em drugim strzelcem Rakiet ze średnią 19,5 punktów na mecz, stworzyli świetny duet. Jednak szybkie, znakomite akcje obydwu tych zawodników nie pomogły w dostaniu się do Play-Off. Reszta drużyny grała poniżej oczekiwań. Hakeem Olajuwon był prześladowany licznymi kontuzjami. W 58 rozegranych meczach w sezonie notował jedne z najgorszych statystyk w swojej dotychczasowej karierze, zdobywając średnio 11,9 punktów oraz 7,4 zbiórek na mecz. W ciągu sezonu Houston grało bardzo nierówno, wygrywali jednego dnia fantastyczny mecz, by w kolejnym meczu przegrać bez walki.

Houston zakończyło sezon z bilansem 45-37, na pechowym 9 miejscu w konferencji zachodniej tuż za Minnesotą mającą tylko dwa zwycięstwa więcej. Po raz kolejny Houston Rockets nie dostali się do rozgrywek posezonowych.

2001-02 : Rozczarowanie

Przed sezonem wydawało się, że po udanym zeszłym sezonie i otarciu się o Play-Off Rakiety poczynią postępy. W przerwie między sezonowej w składzie Houston zaszły szerokie zmiany. Najważniejszą z nich było przejście weterana Hakeem'a Olajuwon'a związanego z klubem od początku kariery do Toronto Raptors. Szczególne nadzieje wiązano natomiast z pozyskanym z draftu 19 letnim, silnym skrzydłowym Eddie Griffin'em, który miewał przebłyski świetnej gry w środku sezonu, jednak po odniesieniu kontuzji końcówkę sezonu grał już nienajlepiej. Houston pozyskali również wyborowego strzelca Glena Rice'a w zamian za Shandona Andersena, który powędrował do Nowego Jorku. Jednak Rice okazał się ogromnym rozczarowaniem, zdobywając w rozegranych 20 meczach średnio 8,6 punktów na mecz ze słabą skutecznością bliską 30%.

Duet Francis-Mobley spisywał się bardzo dobrze. Cuttino ze średnią 21,7 punktów na mecz stał się pierwszym strzelcem w drużynie. Steve Francis ponownie pokazał swoją ogromną wszechstronność zdobywają średnio 21,6 punktów, 7 zbiórek i 6,4 asyst na mecz. Jednak Francisa nie omijały kontuzje, stracił przez nie aż 25 meczów. Pod jego nieobecność za rozgrywanie piłki odpowiedzialny był Mochie Norris, który jako jedyny z drużyny rozegrał wszystkie 82 mecze sezonu zasadniczego.

Houston zakończyło sezon z bardzo słabym bilansem 28-54 dającym bardzo niską pozycję w konferencji zachodniej. Steve Francis po raz pierwszy w karierze wystąpił w meczu gwiazd rozgrywanym w Philadelphi. Jednak mimo, że występował w pierwszej piątce zagrał bardzo krótko nie pokazując w pełni swoich wszystkich umiejętności. Mimo nieudanego sezonu władze Rakiet patrzą w przyszłość z nadziejami. Tym bardziej, że dzięki szczęśliwj ręce Francisa, wylosowali pierwszy numerek w drafcie mając na to bardzo nikłe szanse równe 8,9%. Z tym numerem wybrali chińskiego giganta Yao Minga, który ma zastąpić lukę pod koszem.

2002-03 : O krok od Play Off.

Houston Rockets rozpoczęli sezon 2002-2003 od porażki z Indiana Pacers. Później radzili sobie dość dobrze. Po pierwszych 10 meczach bilans był 7-3, ale ich gra nie była równa. Nieraz potrafili wygrać z czołowymi drużynami, a później nie mogli sobie poradzić z zespołami stojącymi najniżej w tabeli. Przez połowę sezonu Rakiety zajmowały dość wysokie miejsca w tabeli. W grudniu zaszły największe zmiany w drużynie. Rockets pozyskali Jamesa Posey`a z Denver Nuggets, a oddali do Philadelphi 76ers Kennego Thomasa. Sixers musieli w zamian oddać do Denver Art Long`a i Mark`a Bryant`a. Bez Thomasa nie radzili sobie zbyt dobrze, Posey nie grał źle, ale rozkręcił się dopiero później. Druga połowa sezonu nie była zbyt dobra. Między 20 stycznia, a 4 marca Rakiety rozegrały 22 mecze, z czego wygrali tylko 7 spotkań. Po tej dawce porażek Rockets musieli zacząć wygrywać by móc walczyć o Play Off. Wygrali pięć spotkań z rzędu (najdłuższa seria zwycięstw Rockets w tym sezonie), i wydawało się, że PO jest całkiem realne. Niestety na przeszkodzie stała drużyna Phoenix Suns. Walka obu drużyn była bardzo zacięta. Rakiety potrafiły wygrać z tą drużyną, ale niestety nie potrafili wygrywać z innymi. Suns pod koniec sezonu wygrywali z czołowymi zespołami, Rockets niestety przegrywali. Powodem porażek mogła być nieobecność trenera Rudego Tomjanovicha (od 18 marca). Wykryto u niego raka pęcherza moczowego. Trener miał wrócić po paru dniach badań, ale niestety lekarz zalecił mu odpoczynek w domu. Na meczach zastępował go asystent Larry Smith. Do Play Off weszli Suns z niewielką przewagą nad Rockets, którzy zakończyli sezon z bilansem 43 wygranych i 39 porażek.

Od początku sezonu dobrze spisywał się debiutant, Yao Ming. Bardzo dobry występ zaliczył 22 listopada 2002r, kiedy to Rockets zmierzyli się z Mavs. Zdobył wtedy 30 punktów i zebrał 16 piłek. Bardzo często zdobywał tzw. double-double. Po przez głosy kibiców zagrał on w Meczu Gwiazd. Wyprzedził nawet Shaquille O`Neala i grał w pierwszej piątce. Niestety nie może tego meczu zaliczyć do udanych, ponieważ zdobył tylko 2 punkty. W sezonie grał bardzo dobrze i miał bardzo dobrą skuteczność rzutów z gry i rzutów wolnych. Po jakimś czasie zaaklimatyzował się i grał już dosyć równo. Nie opuścił ani jednego spotkania.

Najlepszym zawodnikiem zespołu nadal był Steve Francis. Na początku spisywał się bez zarzutów. Był w czołówce strzelców ligi i grał naprawdę wyśmienicie. Największą zdobycz punktową zaliczył w wygranym meczu przeciwko Los Angeles Lakers 17 stycznia 2003r. Zdobył wówczas 44 punkty i jest to najlepszy wynik punktowy w jego dotychczasowej karierze. Z czasem jego średnia punktów malała i już nie była tak imponująca jak na początku sezonu. Po raz drugi zagrał w Meczu Gwiazd. Zdobył 20 punktów, dużo więcej niż w roku ubiegłym. W całym sezonie nie zagrał tylko w jednym spotkaniu.

2003-04 : Jeff Van Gundy trenerem. Rockets w fazie Play Off

Rakiety przystąpiły do sezonu 2003-04 z nieco innym składem i z innym trenerem. Po odejściu Rudego Tomjanovicha posadę tą objął były trener Knicks, mianowicie Jeff Van Gundy. Asystentem jego został niegdyś jego podopieczny, Patrick Ewing. Miał on na celu szkolenie młodego centra, Yao Minga. Jeff natomiast za cel objął sobie poprawienie obrony, a w ataku częstsze wykorzystywanie warunków Yao.

Drużyna Rockets rozpoczęła sezon od meczu z Denver Nuggets. Spotkanie było jednym wielkim widowiskiem nie tylko ze względu na to, że był to pierwszy mecz w sezonie, ale było to również otwarcie nowej hali w Houston, Toyota Center. Rakiety wygrały wówczas pewnie 102 do 85. Kibice Rockets jednak nie musieli długo czekać na porażkę swoich ulubieńców. Dwa dni po zwycięstwie nad Denver, do hali Toyota Center przyjechała drużyna z Memphis i wygrała mecz 71 do 79. Dalsze rozgrywki szły jednak dobrze i Rockets trzymali się w czołówce swojej dywizji. Na koniec miesiąca zanotowali jednak trzy kolejne porażki i mieli bilans dziewięciu zwycięstw i siedmiu porażek.
Miesiąc grudzień rozpoczęli bardzo dobrze. Wygrali cztery spotkania z dość dobrymi drużynami (Jazz, Hornets, Pistons i Blazers). Jednak później Spurs i Timberwolves byli za trudni, a więc wszystko wracało do normy. W połowie miesiąca zwolniony z funkcji zawodnika został Eddie Griffin. Ze względu na swoje naganne zachowanie był zawieszony, a w grudniu, Rockets podziękowali mu za współprace. Na koniec doszło jeszcze do wymiany z udziałem Moochie Norrisa. Wymieniony został za Clarence`a Weatherspoona z New York Knicks. Ten miesiąc drużyna zakończyła z bilansem 17-14.
W styczniu, zespół grał dość dobrze. Często wygrywał i tylko sporadycznie notował porażki. Zmieniło się to dopiero na koniec miesiąca, kiedy to Rockets przegrali trzy kolejne spotkania z Miami, Sacramento i New Jersey. W styczniu do składu Rockets dołączył rozgrywający Mark Jackson. Miał on za zadanie uspokajać grę, oraz dać odpocząć Francisowi.
W lutym, kibice bardziej koncentrowali się na Meczu Gwiazd niż na rozgrywkach sezonu zasadniczego. Do pierwszej piątki All Star, konferencji zachodniej wybrani zostali Yao Ming i Steve Francis. Ten pierwszy w ostatniej chwili wyprzedził swojego głównego rywala Shaqa O`Neala z Lakers. Gracze Houston nie grali zbyt długo, ale mogą ten mecz zaliczyć do udanych. Yao zdobył 16, a Steve 13 punktów. Mecz wygrali gracze z Zachodu 136 do 132, a nagrodę MVP otrzymał Shaq. Zdobył 24 punkty i zebrał 11 piłek. Ming wziął udział również w meczu Sophomores - Rookies, który odbył się dwa dni wcześniej. Z racji tego, że Chińczyk koncentrował się na Meczu Gwiazd, zagrał tylko 15 minut i rzucił 6 punktów. W tym samym miesiącu miał miejsce jeszcze jeden bardzo widowiskowy mecz z udziałem Rakiet. Przeciwnikiem była drużyna Atlanty Hawks. Wynik spotkania rozstrzygnął się dopiero po trzech dogrywkach na korzyść Houston. Yao zagrał wówczas najlepszy mecz w swojej dotychczasowej karierze. Zdobył 41 punktów, zebrał 16 piłek i miał 7 asyst. Pobił swoje trzy życiowe rekordy. Najwięcej punktów, asyst i minut spędzonych na parkiecie (49).
W kolejnym miesiącu Rakiety grały jak zawsze w kratkę, ale ich bilans był dość dobry i przed kwietniem wynosił 42 zwycięstwa i 31 porażek. Przegrali ostatnie spotkanie w marcu i cztery pierwsze w kwietniu. Była to najdłuższa passa porażek Rakiet w tym sezonie. W składzie pojawił się na 20 dni Charles Oakley, ale był on tylko pomocą pod koszem, ponieważ w klubie miało miejsce kilka kontuzji, które wykluczyły z gier kilku podkoszowych zawodników. Stąd możliwy spadek formy Rockets. Niektórzy wątpili nawet czy dostaną się do Play Off, ale ostatecznie udało się zająć siódmą pozycję w konferencji zachodniej i uczestniczyć w fazie PO.
Pod wodzą nowego trenera, gra Rockets stała się nieco bardziej ułożona i widać było konsekwencję w obronie. Rakiety były w czołówce drużyn, które traciły najmniej punktów. Niestety taka taktyka miała również złe skutki. Steve Francis stracił pole do popisu i jego statystyki wyraźnie spadły. Jego gra w zespole stała się mniej wyraźna i mniej skuteczna. Francis wiele rzutów oddawał na siłę, w takich sytuacjach, w których drużynie kończył się czas na akcję. Jego skuteczność spadła, a średnia punktów wyniosła 16.6 punktów na mecz. Został jednak najlepszym podającym i przechwytującym w drużynie. Notował 6.2 asyst i 1.76 przechwytów na mecz. Liderem zespołu został Yao Ming. Zdobywał średnio 17.5 punktów, zbierał 9.0 piłek i blokował 1.9 rzutów na mecz. Jego skuteczność rzutów z gry wyniosła 52.2% i znalazł się on w czołówce najskuteczniejszych graczy ligi. Trzecim strzelcem Rockets został Cuttino Mobley ze średnią 15.8 punktów. Jim Jackson, który trafił do tego zespołu dopiero w tym sezonie notował prawie 13 punktów na mecz.
» Play Off - starcie z Lakers.
W niezmienionym składzie przystąpili do fazy playoff. Ich przeciwnikiem była drużyna Los Angeles Lakers, rozstawiona z nr 2. W sezonie zasadniczym bilans spotkań tych drużyn wyniósł 2-2. Po jednym zwycięstwu u siebie i na wyjeździe. Mecze z udziałem Yao Minga i Shaquilla O`Neala cieszyły się bardzo wielkim zainteresowaniem, a więc szykowało się wielkie widowisko.
Pierwszy mecz odbył się w Los Angeles. Faworytem byli oczywiście gospodarze i nikt nie spodziewał się, że Rockets mogą nawiązać jakąkolwiek walkę. A jednak. Mecz rozstrzygnął się dopiero w ostatnich sekundach. Niestety korzystniej dla Lakers. Wynik końcowy to 72:71. Lakers wielkich trudności mieli lepszą sytuację, bo prowadzili w serii do czterech zwycięstw, jeden do zera.
Drugie spotkanie, które również odbyło się w LA, nie miało już tak dramatycznego przebiegu, ale do przerwy wyglądało, że właśnie tak będzie. Kobe Bryant jednak na to nie pozwolił. To był jego dzień i jego zwycięstwo. Rzucił 36 punktów i dzięki niemu Lakers prowadzili już 2 do 0. Rakietom nie pomogło nawet triple-double Steve Francisa.
Kolejne spotkania rozegrano w hali Toyota Center w Houston. W grze podopiecznych Van Gundy`ego widać było pełną mobilizację. Prawie od początku spotkania prowadzili bezpieczną przewagą, którą utrzymali do samego końca. Mecz zakończył się wynikiem 102:91 dla Rockets. Ponownie, świetnie spisał się Francis, ale i reszta drużyny grała bardzo dobrze. W serii było 2-1, a więc kibice Rockets mieli nadzieję na wyrównanie.
Czwarte spotkanie dobrze rozpoczęli gospodarze, ale później stracili dużo punktów i Lakers byli w komfortowej sytuacji. W ostatniej kwarcie Rockets musieli odrobić 10 punktów straty i o dziwo udało im się to. Wygrali kwartę 22 do 12 i doprowadzili do pierwszej w tej rywalizacji dogrywki. W dodatkowym czasie wszystko układało się dobrze. Niewielką przewagę miała drużyna Houston, ale końcówkę zagrali fatalnie i na koniec triumfowali goście z LA. Do nich przeniosła się cała impreza na kolejny mecz.
Do przerwy piątego meczu było tak jak zawsze, czyli wyrównanie z mała przewagą Rockets. Niestety trzecia kwarta całkowicie nieudana i przegrana aż 25 do 9. Rywalizacja zakończyła się zwycięstwem Los Angeles Lakers 4 do 1.
Mimo dużej przewagi w rywalizacji, nie było tego tak widać na boisku. W każdym meczu Rockets stawiali duży opór rywalom i raz przyniosło to pożądany efekt w postaci zwycięstwa.
Znakomicie spisywał się Steve Francis. W pięciu meczach playoff notował średnio 19.2 punktów, 8.4 zbiórek i 7.6 asyst na mecz. Są to dużo lepsze statystyki niż te osiągnięte w sezonie zasadniczym. Yao Ming miał bardzo trudne zadanie trzymania O`Neala, ale oprócz pierwszego spotkania, wychodziło mu to całkiem dobrze. Niestety Shaq robił to samo. Bardzo mocno pilnował Minga i dawał mu mało miejsca pod koszem. Reszta zagrała na średnim poziomie, ale ogólnie można być zadowolonym z występu Rakiet w Play Off.

2004-05 : Nowe oblicze Rockets (pisał leniup)

Sezon 2004-2005 był sezonem rewolucyjnym. Wszystko zaczęło się już w przerwie letniej kiedy to Rockets oddali do Orlando Kelvina Cato, Cuttino Mobleya i Steva Francisa wzamian za Tracyegeo McGradyego, Juwana Howarda, Tyronna Lue i Reece'a Gainesa. Tracy wraz z Yao Mingiem miał stworzyć świetnie uzupełniający się duet który mógł nawet poprowadzić Rockets do mistrzostwa. Do zespołu dołączyli także Dikembe Mutombo, Ryan Bowen, Bob Sura a swe kontrakry przedłużyli Yao Ming i Scott Padgett.

W Preseason zawodnicy Rockets wygrali trzy z siedmiu meczy. Początku sezonu zasadniczego też nie mieli udanego. Pierwsze dwa mecze z Detroit i Toronto Rakiety przegrały, nowy lider Houston Tracy McGrady zaliczył w nich razem 39 punktów. Pierwsze zwycięstwo przyszło dopiero w trzecim meczu kiedy to Rakiety poradziły sobie z Memphis. Przez cały listopad Houston grało ze zmiennym szczęściem, raz wygrywając a raz przegrywając. W tymże miesiącu wygrali 6 z 16 meczy. Następny miesiąc napewno pozostanie długo w pamięci fanów Rockets. Dokładie 9 grudnia miał miejsce mecz z San Antonio Spurs w którym Tracy McGrady w niesamowitych okolicznościach zdobył słynne 13 punktów w 35 sekund dając Rockets zwycięstwo. Później Yao Ming w meczu z Toronto zaliczył najlepszy występ w sezonie uzyskując 40 punktów. W grudniu doszło też do ciekawych wymian. Do Hawks oddany został Tyronne Lue, w drugą stronę powędrował zaś doświadczony obrońca Jon Barry. Rockets pozyskali też Davida Wesleya z New Orleans Hornets, do Szerszeni oddani zaś zostali Jim Jackson i Bostjon Nachbar. W nowy rok Houston wkraczało z bilansem 15 zwycięstw i 15 porażek. Styczeń był dobrym miesiącem dla Houston. Rakiety zaczęły grać coraz lepiej, wygrywając między innymi z San Antonio, Dallas czy Denver. Bardzo ważne były także dwa zwycięstwa z Orlando prowadzonych przez Steva Francisa. Scott Padgett stał się bohaterm gdy w Nowym Jorku rzutem na taśme dał zwycięstwo Houston. W lutym kibice żyli Meczem Gwiazd do którego zostali wybrani Tracy McGrady i Yao Ming. Chńczyk dodatkowo pobił rekord głosów, należący do Michaela Jordana. Yao zdobył w tem meczu 11, a Tracy 8 punktów. Zachód jednak przegrał 115-125. Tuż przed końcem czasu na transfery Rockets pozyskali z Millwauke Mike Jamesa w zamian za Reecea Gainesa i 2 wybory w draficie. Do Houston przyszli takżę Moochie Norris i Vin Baker z New York Knicks. Niestety Rakiety musiały za nich oddać Maurice Taylora. Po Weekendzie Gwiazd Rockets dostali małej zadyszki i przegrali trzy mecze z rzędu. Ale kolejny miesiąc wszystko wynagrodził. Marzec był bowiem najlepszym miesiącem sezonu. Rockets kroczyi od zwycięstwa do zwycięstwa. Wygrali 12 z 16 meczy. Niestety kontuzje odniósł Juwan Howard, który był ważnym elementem zespołu. Zwolniono słabo spisującego się Roda Stricklanda i podpisano kontrakt z Torrayem Braggsem. Z zespołem pożegnał się też młody rozgrywający Andre Barrett który znalazł zatrudnienie w Orlando Magic. W kwietniu Rockets walczyli o jak najlepsze miejsce na zachodzie. Udało im się to w pełni, przegrali jedynie 3 mecze i ostatecznie zajęli 5 miejsce w Konferencji Zachodniej z bilansem 51 zwycięstw i 31 porażek.

Trener Jeff Van Gundy wykonał niezwykłą pracę. Ze słabej nierozumiejącej się druzyny z początku sezonu, stworzył naprawdę świetny team, który wygrywał z najlepszymi w lidze. Świetne były także ruchy kadrowe Rockets, liczne transfery wzmocniły drużynę. Tracy McGrady okazał się bardzo dobrym liderem, zdobywał średnio 25,7 punktów, 6,20 zbiórek i 5,70 asyst na mecz. Jego skuteczność osiągnęła poziom 43 %. T-Mac dobrze współpracował z drugim elementem super duetu czyli z Yao Mingiem. Chińczyk w swym trzecim sezonie w NBA zdobywał 18,3 punktów a także zaliczał 8,40 zbiórek i 2 bloki na mecz. Yao znów znalazł się w czołówce najskuteczniejszych graczy ligi bowiem jego skuteczność wynosiła 55%. Ważnymi elementami drużyny byli też Mike James (12,4 PPG), David Wesley (10,9 PPG) oraz Bob Sura (10,3 PPG 5,2 APG). Pochwały zbierał zmiennik Yao Minga Dikembe Mutombo. Ten doświadczony weteran parkietów w zaledwie 15 minut zdobywał 4 punkty, miał 5,30 zbiórek i 1,26 bloków na mecz.
» Play Off - Znów tylko pierwsza runda.
Do rywalizajci w Play Off Rockets przystępowali z wielkimi nadziejami, że w tym roku uda się dojść daleko. Przeciwnikiem okazała się drużyna Dallas Mavericks, która zajęła czwartą pozycje na zachodzie. W sezonie zasadniczym obie drużyny spotkały się 4 razy. Każda drużyna grała po dwa razy u siebie i wszystkie pojedynki zakończyły się zwycięstwem gospodarzy. Teraz jednak to Mavs miało przewagę parkietu i ewentualny siódmy mecz miał być rozgrywany w Dallas. Już pierwsze dwa mecze tej serii rozgrywane w Dallas przyniosły niespodzianki. Oba wygrali świetnie grający zawodnicy Rakiet. Brylował Tracy McGrady który w pierwszym meczu zdobył 34 punkty, a w drugim 28 punktów. Zwłaszcza drugi mecz był niesamowitym widowiskiem. Yao i T-Mac świetnie się uzupełniali. Tracy dogrywał chińczykowi pod kosz (10 asyst T-Maca) a Yao pewnie trafiał (13/14 rzutów w tym meczu). Na kilka sekund przed końcem spotkania piłkę miały Rakiety. Był remis 111-111. Po zasłonie od Yao nie kto inny jak T-Mac pięknym rzutem prawie z linii rzutów za trzy, dał drugą wygraną zespołowi z Houston. Kibice zachwyceni takim obrotem sprawy zaczęli liczyć na prostą wygraną 4-0, zwłaszcza że kolejne dwa mecze rozgrywane były w Toyota Center. Niestety zawiedli się. Rockets grali w tych meczach dobrze ale tylko do momentu uzyskania 88 punktów. Potem Dallas królowało na parkiecie, mając w pierwszym meczu run 20-0 a w drugim 14-2. Doskonałe mecze rozgrywał Jason Terry. T-Mac w obu meczach zdobył aż 64 punkty ale to nie wystarczyło, nawet on nie potrafił przełamać świetnej gry Mavs w czwartej kwarcie. Rywalizacja znów przeniosła się do Dallas. Ale tym razem to gospodarze wygrali i to właśnie oni prowadzili w serii 3-2. Do końca meczu Rockets próbowali odrobić kilku punktową stratę. Byli coraz bliżej ale ostatecznie przegrali 103-100. Mimo bardzo dobrego meczu Yao Minga (30 pkt, 8 zb, 3 bl) nie był on bohaterem Houston ponieważ w czwartej kwarcie nie trafił kilku ważnych wolnych. Po tym meczu coraz bardziej narzekano na pracę sędziów którzy w końcówce nie wychwycili, że Michael Finley wybijał z rąk piłkę Jonowi Barremu, będąc już za linnią. Mogło to znacząco wpłynąc na losy meczu. Jeff Van Gundy został nawet ukarany karą 100 000$ za krytykowanie pracy sędziów. Szósty mecz rozgrywany był w Toyota Center. Rakiety miały nóż na gardle, potrzebowały zwycięstwa. Spotkanie było bardzo wyrównane, ale tym razem końcówka należała do Houston. Run 19-0 pozwolił odskoczyć na bezpieczną przewagę w czwartej kwarcie którą podopieczni Jeffa Van Gundyego nie oddali do końca. Mimo słabej postawy Yao Minga znów doskonały mecz rozegrał Tracy McGrady (37 punktów) wspierany przez Mike Jamesa (22 punkty). Zadecydować więc miał mecz numer 7. Wszyscy spodziewali się potwornie zażartej walki o zwycięstwo. Emocji jednak nie było. Rockets zagrali jedno z najgorszych( jak nie najgorsze) spotkanie w historii swoich występów w Play Off. ulegli Dallas aż 116-76. W tym meczu nic Rockets nie wychodziło. Jedynie Tracy i Yao zagrali dostatecznie dobrze zdobywając razem 60 punktów. Natomiast wszyscy pozostali zawodnicy (bez wyjątku!) zawiedli. Inaczej sobie wyobrażali kibice Rockets to Play Off. Niestety znów nie udało się przejść pierwszej rundy. Jeśli chodzi o statystyki z Play Off liderami Rockets byli: w punktach (30,7) i asystach (6,7) Tracy McGrady i , w zbiórkach (7,4), blokach (2,70) i skuteczności (65%) Yao Ming.

2005-06 : Stracony sezon (pisał The Game)

Zaczęło się niezwykle obiecująco. Do zawodników tworzących kolektyw drużynę dołączyli zawodnicy uzupełniający drużynę. Tak więc do składu Rockets "dorzucono": Rafer'a Alston'a z Toronto Raptors, Derek'a Anderson'a z Potrland Trail Blaizers, Stomile Swift'a z Memphis Grizzlies. Jeżeli dodać do tego dobrze zapowiadającego się wybranego w pierwszej rundzie draftu obrońcę Luther Head'a to w połączeniu z Tracy Mcgradym, Yao Mingiem, Juwan'em Howard'em, David'em Wesley'em, Bob'em Surom i Jon'em Barry'm miał powstać bardzo silny zespół, uważany za "czarnego konia" tego sezonu. Nikt, chyba nawet największy sceptyk nie przewidział takiego rozwoju wypadków. Podjęte przed sezonem decyzje okazały się "niewypałami". Wymieniony za Mike'a James'a, Rafer Alston długo nie mógł wstrzelić się w styl gry zespołu. Tymczasem James w Toronto radził sobie bardzo dobrze. Szybko znalazł wspólny język z innymi zawodnikami tego teamu i stał się on jednym z poważniejszych kandydatów do prestiżowej nagrody MIP. Pozostaje tylko żałować, że nie został w Teksasie. Gdy sezon rozpoczął się na dobre wszystkie wyobrażenia i marzenia kibiców Rockets "pękły jak bańka mydlana". Drużynę zdominowały kontuzje a ich dewizą w lidze stały się seryjne porażki nawet z najsłabszymi drużynami. Na nieszczęście kontuzje dopadły dwie największe gwiazdy drużyny: Tracy'ego McGrady'ego i Yao Minga. Te wydarzenia z pewnością popsuły "chemię" w zespole, a zarząd zaczął zacięcie szukać winnych tej sytuacji. Zaczęły się masowe zwolnienia. Zwolnieni zostali między innymi: Jon Barry i Derek Anderson. Ale kibice chcieli innego rozwiązania. Chcieli by "poleciała głowa" trenera Rockets: Jeff'a van Gundy. Zarząd podjął decyzję o pozostawieniu JvG w klubie, a niedawno przedłużył z nim kontrakt o kolejne kilka lat. Rozpoczęło się uporczywe szukanie zawodników, którzy mogliby coś zmienić. W ciągu całego sezonu przez klub przewinęło się kilku zawodników, ale moim zdaniem Chuck Hayes, Maciej Lampe czy Rick Brunson nie byli zawodnikami, którzy mogliby coś zmienić w mizernie spisującej się w tym sezonie drużynie z Houston. Czarę goryczy przelało odnowienie się kontuzji pleców T-Mac'a w momencie gdy awans do fazy posezonowej wydawał się niezwykle realny. Kibice Rockets w tym sezonie na pewno nie czerpali zbyt dużo radości ze zwycięstw swojej ukochanej drużyny. Można powiedzieć, ze te, które miały już miejsce były "radością przez łzy". Houston Rockets zakończyło tegoroczne rozgrywki z bilansem 34-48, co w porównaniu do ubiegłorocznego wyniku (51-31) możemy uznać za małą katastrofę. Co ciekawe, Rockets tylko raz w szesnastu meczach zdołali pokonać przeciwnika z Southwest Division, ta sztuka udała im się jedynie w jednym z czterech pojedynków z New Orleans Hornets. S.A. Spurs, Dallas Mavericks i Memphis Grizzlies były w tym sezonie zdecydowanie po za zasięgiem ekipy Houston. Dziwi mnie także fakt, iż Rakiety odniosły więcej zwycięstw w meczach wyjazdowych, aniżeli w Toyota Center.

19 kwietnia wielu kibiców Rockets odetchnęło z ulgą, bowiem nie będą oni już narażeni na nieprzespane noce czy nawet choroby związane z sercem, a ich organizmy mogą spokojnie zregenerować się do listopada, gdy na parkietach NBA znów zobaczymy Houston Rockets.



Przygotował pchełka, crackersss, coach.



1.03.2017
vs
L.A.Clippers 103
Houston 122

   :: Statystyki
04.03.2017 - 3:00
Memphis
06.03.2017 - 2:30
@San Antonio
08.03.2017 - 2:00
Utah
10.03.2017 - 2:00
@Chicago
12.03.2017 - 3:00
Cleveland
Zespół
W
P
%
1.Golden State Warriors
50
10
83,3
2.San Antonio Spurs
45
13
77,6
3.Houston Rockets
42
19
68,9
4.Utah Jazz
37
23
61,7
5.Los Angeles Clippers
36
23
61,0
6.Memphis Grizzlies
36
25
59,0
7.Oklahoma City Thunder
35
25
58,3
8.Denver Nuggets
27
33
45,0
Sacramento Kings
25
35
41,7
Portland Trail Blazers
24
35
40,7
Dallas Mavericks
24
35
40,7
Minnesota Timberwolves
24
36
40,0
New Orleans Pelicans
23
37
38,3
Los Angeles Lakers
19
42
31,1
Phoenix Suns
18
42
30,0

Pkt.
Zb.
As.
Prz.
Bl.
FG%
3PT%
FT%
Min.
J.Harden
J.Harden
J.Harden
T.Ariza
C.Capela
M.Harrell
R.Anderson
R.Anderson
J.Harden
28.5
8.4
11.8
2.1
1.6
66,5
41,1
89,0
36.6

Wymień się buttonem

Polski serwis Houston Rockets







NBA Nation
Online League








on line: 002



Copyright © 2002-2016 Marek Wierzbicki. Wszelkie prawa zastrzeĹźone.