ROCKETS.e-nba.pl ... Polski serwis drużyny Houston Rockets.

» Triple-double Hardena, wygrywamy z Cavs
13.03.2017 - 6:20 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
Rakiety zagrały świetną drugą połowę, szczególnie za sprawą postawy Brody (16 triple-double w sezonie), co pozwoliło odrobić 14-punktową stratę i wygrać z Cavaliers 117:112. Houston w serii 5 trudnych meczów osiągnęli bilans 3:2, czyli zrealizowali najbardziej realistyczny scenariusz, o czym wspomniałem na początku tej serii.

Dobry mecz, który miał wzloty i upadki w wykonaniu Rockets, ale daliśmy radę i to my zagraliśmy lepiej w drugiej połowie (na przerwę schodziliśmy przegrywając 58:67), najpierw budując przewagę i odrabiając straty (18-7 run w trzeciej kwarcie), a potem dowożąc wynik do zwycięstwa. Było to najciekawiej zapowiadające się spotkanie nocy i wielki pojedynek dwóch Jamesów. Fani obu ekip nie zawiedli się bo oglądało się to bardzo dobrze, czuć chyba było w tym meczu zapach playoffów. Kluczowym dla rozstrzygnięcia tej rywalizacji okazały się zbiórki w ataku, w których to zdominowaliśmy rywala 20-4. Należy tutaj pochwalić kapitalną postawę Nene i Capeli. Hilario zaliczył 12 oczek, 6 zbiórek i 3 przechwyty (w tym kluczowy, po którym Pat Beverley rzucił trójkę na116:107, na 2 minuty do końca ), a Capela 8 punktów i 11 zbiórek. Wspomniany Pat Beverley pokazał, jakim jest defensorem - agresywna obrona, zwinność i szybkie ręce pozwoliły mu zapisać na swoje konto 13 punktów, 4 asysty, 3 zbiórki i 2 przechwyty. Liderem naszej drużyny był James Harden. Broda zapisał na swoje kontro 16 triple-double w sezonie w postaci 38 punktów, 11 asyst i 10 zbiórek i przechwytu. Solidne 16 punktów dołożył Ryan Anderson.

W ekipie gości najwyżej punktował LBJ - 30 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst (ale też 8 strat). Świetnie wspierał go Kyrie Irving - 28 punktów i 8 asyst. Niestety dobry występ tego duetu nie wystarczył, aby z Toyota Center wyjechać z wygraną. Liderzy Cavs otrzymali za mało pomocy z ławki, Deron Wiliams coś się starał i jego 8 oczek i 5 asyst nie wygląda źle, ale potrzeba było czegoś więcej. Ciekawostką jest fakt, że Cleveland rzucali dużo lepiej w tym meczu (o 10 % lepiej z gry i 4 % lepiej za trzy), ale jak wspomniałem wyżej, zbiórki w ataku Rockets były tutaj gwoździem do produkowanej cały mecz trumny.

Podsumowując: dobre widowisko, wygrana z aktualnymi mistrzami NBA - czego chcieć więcej żeby podkręcić pewność siebie przed playoffs? Harden się postarał (a musi to robić, żeby wygrać MVP bo Russ i Kawhi ciągle liczą się w wyścigu), reszta drużyny też zagrała dobrze, głęboka ławka i wszechstronność, to mogliśmy obserwować minionej nocy w H-Town. Brawo zespół, teraz miejmy nadzieję, że łatwiejszy mecz przeciwko Lakers u siebie.





Autor: Mirwir @ 13.03.2017 - 11:04
Nene dał nam trochę ognia w 3q. Ta sekwencja 5 zbiórek w ataku i 3 Lou. Miodzio.

Autor: I Love This Game @ 13.03.2017 - 16:34
Super Meczyk...Piekne widowisko podobbnie jak z SAS tylko ze dzis to Houston wygralo...Nene 3 przechwyty 4 zbiorki w ataku...Beverley tez walczyl do upadlego Zbiorki w ataku 20 daly nam chyba przewage..Tylko ze sporo pudel spod kosza dzis i to te ponowienia daly tyle zbiorek...Harden znow nie do zatrzymania w akcji pod koszem...Kolejny dobry wystep RAJNO

Autor: tomekk @ 13.03.2017 - 20:43
Tak smakuje playoff... super mecz !
Trochę strachu po drugiej kwarcie a potem lepsza obrona i skuteczny atak. W końcówce Beverly znowu pokazał kto tu rządzi ;)

Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews

» Triple-double Hardena, wygrywamy z Cavs
13.03.2017 - 6:20 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
Rakiety zagrały świetną drugą połowę, szczególnie za sprawą postawy Brody (16 triple-double w sezonie), co pozwoliło odrobić 14-punktową stratę i wygrać z Cavaliers 117:112. Houston w serii 5 trudnych meczów osiągnęli bilans 3:2, czyli zrealizowali najbardziej realistyczny scenariusz, o czym wspomniałem na początku tej serii.

Dobry mecz, który miał wzloty i upadki w wykonaniu Rockets, ale daliśmy radę i to my zagraliśmy lepiej w drugiej połowie (na przerwę schodziliśmy przegrywając 58:67), najpierw budując przewagę i odrabiając straty (18-7 run w trzeciej kwarcie), a potem dowożąc wynik do zwycięstwa. Było to najciekawiej zapowiadające się spotkanie nocy i wielki pojedynek dwóch Jamesów. Fani obu ekip nie zawiedli się bo oglądało się to bardzo dobrze, czuć chyba było w tym meczu zapach playoffów. Kluczowym dla rozstrzygnięcia tej rywalizacji okazały się zbiórki w ataku, w których to zdominowaliśmy rywala 20-4. Należy tutaj pochwalić kapitalną postawę Nene i Capeli. Hilario zaliczył 12 oczek, 6 zbiórek i 3 przechwyty (w tym kluczowy, po którym Pat Beverley rzucił trójkę na116:107, na 2 minuty do końca ), a Capela 8 punktów i 11 zbiórek. Wspomniany Pat Beverley pokazał, jakim jest defensorem - agresywna obrona, zwinność i szybkie ręce pozwoliły mu zapisać na swoje konto 13 punktów, 4 asysty, 3 zbiórki i 2 przechwyty. Liderem naszej drużyny był James Harden. Broda zapisał na swoje kontro 16 triple-double w sezonie w postaci 38 punktów, 11 asyst i 10 zbiórek i przechwytu. Solidne 16 punktów dołożył Ryan Anderson.

W ekipie gości najwyżej punktował LBJ - 30 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst (ale też 8 strat). Świetnie wspierał go Kyrie Irving - 28 punktów i 8 asyst. Niestety dobry występ tego duetu nie wystarczył, aby z Toyota Center wyjechać z wygraną. Liderzy Cavs otrzymali za mało pomocy z ławki, Deron Wiliams coś się starał i jego 8 oczek i 5 asyst nie wygląda źle, ale potrzeba było czegoś więcej. Ciekawostką jest fakt, że Cleveland rzucali dużo lepiej w tym meczu (o 10 % lepiej z gry i 4 % lepiej za trzy), ale jak wspomniałem wyżej, zbiórki w ataku Rockets były tutaj gwoździem do produkowanej cały mecz trumny.

Podsumowując: dobre widowisko, wygrana z aktualnymi mistrzami NBA - czego chcieć więcej żeby podkręcić pewność siebie przed playoffs? Harden się postarał (a musi to robić, żeby wygrać MVP bo Russ i Kawhi ciągle liczą się w wyścigu), reszta drużyny też zagrała dobrze, głęboka ławka i wszechstronność, to mogliśmy obserwować minionej nocy w H-Town. Brawo zespół, teraz miejmy nadzieję, że łatwiejszy mecz przeciwko Lakers u siebie.





Autor: Mirwir @ 13.03.2017 - 11:04
Nene dał nam trochę ognia w 3q. Ta sekwencja 5 zbiórek w ataku i 3 Lou. Miodzio.

Autor: I Love This Game @ 13.03.2017 - 16:34
Super Meczyk...Piekne widowisko podobbnie jak z SAS tylko ze dzis to Houston wygralo...Nene 3 przechwyty 4 zbiorki w ataku...Beverley tez walczyl do upadlego Zbiorki w ataku 20 daly nam chyba przewage..Tylko ze sporo pudel spod kosza dzis i to te ponowienia daly tyle zbiorek...Harden znow nie do zatrzymania w akcji pod koszem...Kolejny dobry wystep RAJNO

Autor: tomekk @ 13.03.2017 - 20:43
Tak smakuje playoff... super mecz !
Trochę strachu po drugiej kwarcie a potem lepsza obrona i skuteczny atak. W końcówce Beverly znowu pokazał kto tu rządzi ;)

Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews
Archiwum wiadomości


25.04.2017
vs
4-1
Houston 105
Oklahoma City 99

   :: Statystyki
01.05.2017 - 3:30
@San Antonio
03.05.2017 - 3:30
@San Antonio
05.05.2017 - 3:30
San Antonio
07.05.2017 - 3:00
San Antonio
09.05.2017
@San Antonio
Zespół
W
P
%
1.Golden State Warriors
67
15
81,7
2.San Antonio Spurs
61
21
74,4
3.Houston Rockets
55
27
67,1
4.Los Angeles Clippers
51
31
62,2
5.Utah Jazz
51
31
62,2
6.Oklahoma City Thunder
47
35
57,3
7.Memphis Grizzlies
43
39
52,4
8.Portland Trail Blazers
41
41
50,0
Denver Nuggets
40
42
48,8
New Orleans Pelicans
34
48
41,5
Dallas Mavericks
33
49
40,2
Sacramento Kings
32
50
39,0
Minnesota Timberwolves
31
51
37,8
Los Angeles Lakers
26
56
31,7
Phoenix Suns
24
58
29,3

Pkt.
Zb.
As.
Prz.
Bl.
FG%
3PT%
FT%
Min.
J.Harden
J.Harden
J.Harden
T.Ariza
C.Capela
M.Harrell
R.Anderson
L.Williams
J.Harden
29.1
8.1
11.2
1.8
1.2
65,2
40,3
87,0
36.4

Wymień się buttonem

Polski serwis Houston Rockets







NBA Nation
Online League








on line: 001



Copyright © 2002-2016 Marek Wierzbicki. Wszelkie prawa zastrzeżone.