ROCKETS.e-nba.pl ... Polski serwis drużyny Houston Rockets.

» Kluczowa 4 kwarta, Rockets biorą game 2
20.04.2017 - 8:11 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
Ten mecz przez 3 kwarty wyglądał jak batalia łeb w łeb. Przez większość tych 36 minut to my musieliśmy gonić wynik. OKC wyglądali dużo lepiej niż w game 1, a Westbrook szalał po obu stronach parkietu. Jednak najważniejsze okazało się ostatnie 12 minut, w czasie których Rockets dwukrotnie zrobili 10-0 run i jednocześnie ograniczyli Russella do 4-18 z gry. To pozwoliło nam ostatecznie pokonać rywala 115:111. Do Oklahoma City jedziemy z dwumeczową zaliczką i to bardzo komfortowa sytuacja dla trenera i graczy. Więcej info wkrótce.

Oglądając ten mecz można było utwierdzić się w przekonaniu, że Thunder go wygrają. Byli bardzo zdeterminowani, swoją postawą na parkiecie pokazywali, że wyciągnęli lekcję z meczu numer 1. To Rockets byli kilka punktów do przodu przez większą część spotkania. Aż zaczęła się 4 kwarta. Wtedy mecz wszedł w kulminacyjną fazę. Russell Westbrook zaczął rzucać, rzucać i......rzucać, w ciągu tych 12 minut oddał więcej rzutów niż Harden przez cały mecz. Jednak nasza ekipa skutecznie wzięła się za pilnowanie go właśnie w 4 kwarcie, w efekcie czego Russ zatrzymał się na 4-18 z gry w tej odsłonie. A zasługa to w dużej mierze dwójki Gordon-Beverley, którzy byli głównymi sprawcami dwóch runów 10-0 w 4 kwarcie. Drugi był wyjściową do kluczowych rzutów na zwycięstwo Rockets. James Harden był mniej widoczny pod koniec, ale to tylko pokazuje jedną rzecz - liczy się team basketball. Gdy James trochę zwolnił, koledzy wzięli sprawy w swoje ręce i idealnie, że padło na Gordona (sixth man of the year?) i Baeverley'a (w playoffs to zupełnie inny gracz). Zbalansowana ofensywa Rakiet okazała się kluczem do zwycięstwa w tym meczu. Gordon zdobył 22 punkty, Williams 21, obaj gracze tradycyjnie wchodzili z ławki. Beverley dodał 15 oczek, 6 zbiórek i 4 asysty. James Harden zakończył spotkanie z 35 punktami i 8 asystami. Wspomniany lider OKC czegoś jednak dokonał - zanotował 51 punktów, 13 asyst i 10 zbiórek, to rekord playoffs jeśli chodzi o wynik punktowy przy jednoczesnym triple-double. W pomeczowej konferencji Russ w dość wulgarny sposób stwierdził, że nie obchodzą go te liczby, liczyła się wygrana. Zdecydowanie za mało pomocy od reszty graczy Thunder, szczególnie Oladipo i Roberson zawiedli, w porównaniu do czasu spędzonego na parkiecie zdobyli mizerną ilość punktów.

Rockets są w bardzo dobrej sytuacji. Prowadząc 2-0 udają się na obcy teren na kolejne dwa spotkania. Wiadomo, że na wyjeździe jest trudniej, do tego w playoffs każda obca hala jest niczym twierdza. Ale ta zaliczka daje nam także większy spokój, jeśli przegramy game 3. Wtedy też jesteśmy mecz do przodu. Jednak uważam (i pewnie wy wszyscy także), że Rockets są w stanie i powinni w tej serii zrobić sweep i zakończyć tę serię w niedzielę. Mecz numer 1 pokazał naszą siłę jako drużyna, a mecz numer dwa tylko ją podkreślił, skoro nadludzki wyczyn Westbrooka nie jest w stanie nas zatrzymać, to chyba Thunder nie mają lepszej broni na nas. Kolejne spotkanie w nocy z piątku na sobotę o godzinie 3:30. Go Rockets po game 3!





Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews

» Kluczowa 4 kwarta, Rockets biorą game 2
20.04.2017 - 8:11 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
Ten mecz przez 3 kwarty wyglądał jak batalia łeb w łeb. Przez większość tych 36 minut to my musieliśmy gonić wynik. OKC wyglądali dużo lepiej niż w game 1, a Westbrook szalał po obu stronach parkietu. Jednak najważniejsze okazało się ostatnie 12 minut, w czasie których Rockets dwukrotnie zrobili 10-0 run i jednocześnie ograniczyli Russella do 4-18 z gry. To pozwoliło nam ostatecznie pokonać rywala 115:111. Do Oklahoma City jedziemy z dwumeczową zaliczką i to bardzo komfortowa sytuacja dla trenera i graczy. Więcej info wkrótce.

Oglądając ten mecz można było utwierdzić się w przekonaniu, że Thunder go wygrają. Byli bardzo zdeterminowani, swoją postawą na parkiecie pokazywali, że wyciągnęli lekcję z meczu numer 1. To Rockets byli kilka punktów do przodu przez większą część spotkania. Aż zaczęła się 4 kwarta. Wtedy mecz wszedł w kulminacyjną fazę. Russell Westbrook zaczął rzucać, rzucać i......rzucać, w ciągu tych 12 minut oddał więcej rzutów niż Harden przez cały mecz. Jednak nasza ekipa skutecznie wzięła się za pilnowanie go właśnie w 4 kwarcie, w efekcie czego Russ zatrzymał się na 4-18 z gry w tej odsłonie. A zasługa to w dużej mierze dwójki Gordon-Beverley, którzy byli głównymi sprawcami dwóch runów 10-0 w 4 kwarcie. Drugi był wyjściową do kluczowych rzutów na zwycięstwo Rockets. James Harden był mniej widoczny pod koniec, ale to tylko pokazuje jedną rzecz - liczy się team basketball. Gdy James trochę zwolnił, koledzy wzięli sprawy w swoje ręce i idealnie, że padło na Gordona (sixth man of the year?) i Baeverley'a (w playoffs to zupełnie inny gracz). Zbalansowana ofensywa Rakiet okazała się kluczem do zwycięstwa w tym meczu. Gordon zdobył 22 punkty, Williams 21, obaj gracze tradycyjnie wchodzili z ławki. Beverley dodał 15 oczek, 6 zbiórek i 4 asysty. James Harden zakończył spotkanie z 35 punktami i 8 asystami. Wspomniany lider OKC czegoś jednak dokonał - zanotował 51 punktów, 13 asyst i 10 zbiórek, to rekord playoffs jeśli chodzi o wynik punktowy przy jednoczesnym triple-double. W pomeczowej konferencji Russ w dość wulgarny sposób stwierdził, że nie obchodzą go te liczby, liczyła się wygrana. Zdecydowanie za mało pomocy od reszty graczy Thunder, szczególnie Oladipo i Roberson zawiedli, w porównaniu do czasu spędzonego na parkiecie zdobyli mizerną ilość punktów.

Rockets są w bardzo dobrej sytuacji. Prowadząc 2-0 udają się na obcy teren na kolejne dwa spotkania. Wiadomo, że na wyjeździe jest trudniej, do tego w playoffs każda obca hala jest niczym twierdza. Ale ta zaliczka daje nam także większy spokój, jeśli przegramy game 3. Wtedy też jesteśmy mecz do przodu. Jednak uważam (i pewnie wy wszyscy także), że Rockets są w stanie i powinni w tej serii zrobić sweep i zakończyć tę serię w niedzielę. Mecz numer 1 pokazał naszą siłę jako drużyna, a mecz numer dwa tylko ją podkreślił, skoro nadludzki wyczyn Westbrooka nie jest w stanie nas zatrzymać, to chyba Thunder nie mają lepszej broni na nas. Kolejne spotkanie w nocy z piątku na sobotę o godzinie 3:30. Go Rockets po game 3!





Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews
Archiwum wiadomości


25.04.2017
vs
4-1
Houston 105
Oklahoma City 99

   :: Statystyki
01.05.2017 - 3:30
@San Antonio
03.05.2017 - 3:30
@San Antonio
05.05.2017 - 3:30
San Antonio
07.05.2017 - 3:00
San Antonio
09.05.2017
@San Antonio
Zespół
W
P
%
1.Golden State Warriors
67
15
81,7
2.San Antonio Spurs
61
21
74,4
3.Houston Rockets
55
27
67,1
4.Los Angeles Clippers
51
31
62,2
5.Utah Jazz
51
31
62,2
6.Oklahoma City Thunder
47
35
57,3
7.Memphis Grizzlies
43
39
52,4
8.Portland Trail Blazers
41
41
50,0
Denver Nuggets
40
42
48,8
New Orleans Pelicans
34
48
41,5
Dallas Mavericks
33
49
40,2
Sacramento Kings
32
50
39,0
Minnesota Timberwolves
31
51
37,8
Los Angeles Lakers
26
56
31,7
Phoenix Suns
24
58
29,3

Pkt.
Zb.
As.
Prz.
Bl.
FG%
3PT%
FT%
Min.
J.Harden
J.Harden
J.Harden
T.Ariza
C.Capela
M.Harrell
R.Anderson
L.Williams
J.Harden
29.1
8.1
11.2
1.8
1.2
65,2
40,3
87,0
36.4

Wymień się buttonem

Polski serwis Houston Rockets







NBA Nation
Online League








on line: 002



Copyright © 2002-2016 Marek Wierzbicki. Wszelkie prawa zastrzeżone.