ROCKETS.e-nba.pl ... Polski serwis drużyny Houston Rockets.

» Spurs wygrywają mecz 5 po dreszczowcu i dogrywce
10.05.2017 - 7:48 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
Manu Ginobili ze swoim blokiem na Hardenie w ostatniej akcji meczu zapewnił swojemu zespołowi wygraną 110:107. Spurs od połowy 3 kwarty musieli sobie radzić bez Leonarda, który opuścił parkiet z powodu kontuzji prawego kolana. Jednak tym razem koledzy zapewnili solidne wsparcie wobec absencji swojego lidera. Rockets z kolei grali bez Nene, który niestety nie pojawi się już w grze w tym sezonie. Trener D'Antoni skorzystał w tym spotkaniu tylko z 7 graczy, kolejnych siedmiu nie otrzymało ani minuty.

Cóż mamy z tego triple-double Hardena (33 punkty, 10 asyst i 10 zbiórek), skoro przy kluczowej próbie z gry został zablokowany, dodatkowo Broda miał koszmarne 9 strat w meczu. Oprócz wspomnianego bloku, Brodaczowi niestety nie udało się złapać Johnathona Simmonsa na faul przy rzucie w samej końcówce 4 kwarty. Gracz Spurs zastawił się na tyle mądrze, że Hardenowi odgwizdano faul w ataku. To były dwie sytuacje, które mogły przeważyć o losach meczu na naszą korzyść. Mimo wszystko brawo dla Houston, że przy bardzo niskim lineupie i korzystaniu tylko z 7 graczy podczas tego meczu, dotrzymywali kroku Spurs. Na pewno dał się odczuć brak Nene, Sam Leonard zebrał 15 piłek, a Aldridge tylko jedną mniej. Kawhi doznał kontuzji kolana w 3 kwarcie, zawodnik powrócił na parkiet, jednak nie na długo - ból był na tyle uciążliwy, że coach Pop postanowił nie ryzykować i posadzić młodego zawodnika. Jednak brawa należą się kolegom Leonarda, którzy godnie zastąpili go w grze. Danny Green dał od siebie 16 oczek, a Patty Mills aż 20. Również ławka dała czadu, stary dziadek Ginobili oprócz bloku na wagę zwycięstwa rzucił 12 punktów, rozdał 7 piłek i zebrał 5. Co do Rockets to moje wątpliwości budzi jedynie Gordon, gra w starting five to chyba nie jego bajka, bo jak inaczej wytłumaczyć 11 oczek, w tym tylko jedna trójka w 40 minutach w grze? jego występy z ławki były znacznie lepsze. Anderson dobrze wspierał kolegów, z ławki dał 19 oczek w tym 3-6 za trzy.

Jedno jest pewne, było blisko, ale przegrywamy 2-3. Musimy wygrać u siebie i doprowadzić do game 7 w San Antonio. Na pewno 7 mecz, jeśli do niego dojdzie będzie arcytudny bo na obcym terenie, ale Rox zdominowali już SAS w ich hali w meczu nr 1, który niechlubnie zapisał się w historii Ostróg. To samo można powiedzieć w drugą stronę o Spurs. Każda z drużyn pokazała mocne strony, każda wygrała i u siebie i na wyjeździe, ciężko cokolwiek przewidzieć w tej serii, miejmy nadzieję, że Rakietom starczy sił i talentu na siedmiomeczowy bój i oby zakończył się on naszym awansem.





Autor: I Love This Game @ 10.05.2017 - 14:33
Niestety Harden zawalil nam mecz w dogrywce...Musialem to z siebie wyrzucic bo na przelomie calego spotkania Harden zwlaszcza pierwsza polowe gral zajebiscie...Dogrywka to chujnia w stylu BIKERSTAFA dlugie akcje Harden przy pilce nie wiadomo po CHUU????? tak dlugo i do konca.Tak jakby wygrywali 10-oma punktami i szanowali pilke...Swietnie Pat i Capela zwlaszcza w obronie duzo robi.Ryno z lawki przyzwoicie co nie mozna powiedzic o Williamsie i Gordonie ktoremu wyjsciowa 5-a nie sluzy.Gramy 7-a graczy...Sil im zabraknie:/

Autor: Yao @ 10.05.2017 - 21:10
Kawhi ma skręconą kostkę

Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews

» Spurs wygrywają mecz 5 po dreszczowcu i dogrywce
10.05.2017 - 7:48 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
Manu Ginobili ze swoim blokiem na Hardenie w ostatniej akcji meczu zapewnił swojemu zespołowi wygraną 110:107. Spurs od połowy 3 kwarty musieli sobie radzić bez Leonarda, który opuścił parkiet z powodu kontuzji prawego kolana. Jednak tym razem koledzy zapewnili solidne wsparcie wobec absencji swojego lidera. Rockets z kolei grali bez Nene, który niestety nie pojawi się już w grze w tym sezonie. Trener D'Antoni skorzystał w tym spotkaniu tylko z 7 graczy, kolejnych siedmiu nie otrzymało ani minuty.

Cóż mamy z tego triple-double Hardena (33 punkty, 10 asyst i 10 zbiórek), skoro przy kluczowej próbie z gry został zablokowany, dodatkowo Broda miał koszmarne 9 strat w meczu. Oprócz wspomnianego bloku, Brodaczowi niestety nie udało się złapać Johnathona Simmonsa na faul przy rzucie w samej końcówce 4 kwarty. Gracz Spurs zastawił się na tyle mądrze, że Hardenowi odgwizdano faul w ataku. To były dwie sytuacje, które mogły przeważyć o losach meczu na naszą korzyść. Mimo wszystko brawo dla Houston, że przy bardzo niskim lineupie i korzystaniu tylko z 7 graczy podczas tego meczu, dotrzymywali kroku Spurs. Na pewno dał się odczuć brak Nene, Sam Leonard zebrał 15 piłek, a Aldridge tylko jedną mniej. Kawhi doznał kontuzji kolana w 3 kwarcie, zawodnik powrócił na parkiet, jednak nie na długo - ból był na tyle uciążliwy, że coach Pop postanowił nie ryzykować i posadzić młodego zawodnika. Jednak brawa należą się kolegom Leonarda, którzy godnie zastąpili go w grze. Danny Green dał od siebie 16 oczek, a Patty Mills aż 20. Również ławka dała czadu, stary dziadek Ginobili oprócz bloku na wagę zwycięstwa rzucił 12 punktów, rozdał 7 piłek i zebrał 5. Co do Rockets to moje wątpliwości budzi jedynie Gordon, gra w starting five to chyba nie jego bajka, bo jak inaczej wytłumaczyć 11 oczek, w tym tylko jedna trójka w 40 minutach w grze? jego występy z ławki były znacznie lepsze. Anderson dobrze wspierał kolegów, z ławki dał 19 oczek w tym 3-6 za trzy.

Jedno jest pewne, było blisko, ale przegrywamy 2-3. Musimy wygrać u siebie i doprowadzić do game 7 w San Antonio. Na pewno 7 mecz, jeśli do niego dojdzie będzie arcytudny bo na obcym terenie, ale Rox zdominowali już SAS w ich hali w meczu nr 1, który niechlubnie zapisał się w historii Ostróg. To samo można powiedzieć w drugą stronę o Spurs. Każda z drużyn pokazała mocne strony, każda wygrała i u siebie i na wyjeździe, ciężko cokolwiek przewidzieć w tej serii, miejmy nadzieję, że Rakietom starczy sił i talentu na siedmiomeczowy bój i oby zakończył się on naszym awansem.





Autor: I Love This Game @ 10.05.2017 - 14:33
Niestety Harden zawalil nam mecz w dogrywce...Musialem to z siebie wyrzucic bo na przelomie calego spotkania Harden zwlaszcza pierwsza polowe gral zajebiscie...Dogrywka to chujnia w stylu BIKERSTAFA dlugie akcje Harden przy pilce nie wiadomo po CHUU????? tak dlugo i do konca.Tak jakby wygrywali 10-oma punktami i szanowali pilke...Swietnie Pat i Capela zwlaszcza w obronie duzo robi.Ryno z lawki przyzwoicie co nie mozna powiedzic o Williamsie i Gordonie ktoremu wyjsciowa 5-a nie sluzy.Gramy 7-a graczy...Sil im zabraknie:/

Autor: Yao @ 10.05.2017 - 21:10
Kawhi ma skręconą kostkę

Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews
Archiwum wiadomości


25.04.2017
vs
4-1
Houston 105
Oklahoma City 99

   :: Statystyki
01.05.2017 - 3:30
@San Antonio
03.05.2017 - 3:30
@San Antonio
05.05.2017 - 3:30
San Antonio
07.05.2017 - 3:00
San Antonio
09.05.2017
@San Antonio
Zespół
W
P
%
1.Golden State Warriors
67
15
81,7
2.San Antonio Spurs
61
21
74,4
3.Houston Rockets
55
27
67,1
4.Los Angeles Clippers
51
31
62,2
5.Utah Jazz
51
31
62,2
6.Oklahoma City Thunder
47
35
57,3
7.Memphis Grizzlies
43
39
52,4
8.Portland Trail Blazers
41
41
50,0
Denver Nuggets
40
42
48,8
New Orleans Pelicans
34
48
41,5
Dallas Mavericks
33
49
40,2
Sacramento Kings
32
50
39,0
Minnesota Timberwolves
31
51
37,8
Los Angeles Lakers
26
56
31,7
Phoenix Suns
24
58
29,3

Pkt.
Zb.
As.
Prz.
Bl.
FG%
3PT%
FT%
Min.
J.Harden
J.Harden
J.Harden
T.Ariza
C.Capela
M.Harrell
R.Anderson
L.Williams
J.Harden
29.1
8.1
11.2
1.8
1.2
65,2
40,3
87,0
36.4

Wymień się buttonem

Polski serwis Houston Rockets







NBA Nation
Online League








on line: 003



Copyright © 2002-2016 Marek Wierzbicki. Wszelkie prawa zastrzeżone.